Zygmunt Szczęsny Feliński urodził się w 1822 roku w Wojutynie na Wołyniu. Ukończył wydział matematyczny Uniwersytetu Moskiewskiego, potem studiował w Paryżu na Sorbonie, a w 1851 roku wstąpił do seminarium duchownego w Żytomierzu. Ukończył Akademię Duchowną w Petersburgu, tam został wyświęcony w 1855 roku. Pozostał w stolicy państwa carów, gdzie był wikariuszem w parafii św. Katarzyny i zarazem profesorem Akademii Duchownej.

Zdjęcie

Arcybiskup Zygmunt Szczęsny Feliński /Andrzej Sidor /Agencja FORUM
Arcybiskup Zygmunt Szczęsny Feliński
/Andrzej Sidor /Agencja FORUM

Jesienią 1861 r. zmarł arcybiskup warszawski, Antoni Fijałkowski, jego manifestacyjny pogrzeb stał się okazją do patriotycznej manifestacji - jednej z wielu w tym czasie. Następcą Fijałkowskiego został Feliński. Konsekracja biskupia odbyła się w Petersburgu. Car Aleksander II zachęcał Felińskiego w rozmowie do tego, by jako metropolita warszawski przyczyniał się do przywrócenia spokoju. Odpowiadając carowi, Feliński odżegnał się dążeń "rewolucyjnych" w Polsce, zastrzegając jednak: "Jeśliby [...] naród w szale zapamiętania nie uwzględnił mych przedstawień i ściągnął na siebie groźne następstwa represji, ja przede wszystkim spełnię obowiązki pasterza i podzielę niedolę ludu mego, chociażby sam stał się swych nieszczęść sprawcą". Te słowa stanowić mogą motto dla jego działalności jako arcybiskupa Warszawy i związanych z tym późniejszych jego losów.

Feliński przybył do Warszawy w lutym 1862, w czasie nasilenia wystąpień antyrządowych - których oparciem bardzo często bywał Kościół. Feliński był temu przeciwny, uważając że tak bliskie zespolenie działań kościelnych z narodowymi oznacza niedopuszczalne wikłanie Kościoła w politykę.

Reklama

W czasie mszy inaugurującej rządy biskupie w archidiecezji Feliński określa stanowisko Aleksandra II jako wspaniałomyślne i nawołuje wiernych do zachowania spokoju. Na koniec prosi o uklęknięcie na znak posłuszeństwa nowemu pasterzowi - jednak wielu wiernych nie klęka, wielu też wychodzi z katedry. Ten niefortunny początek biskupiej posługi źle wróżył porozumieniu Felińskiego z wiernymi - tym bardziej, że w owych czasach pojęcie "wierni" było w zasadzie tożsame z ogółem ludności.   

Początkowo nowy arcybiskup idzie drogą ugody z zaborczą Rosją. Np. odmawia celebrowania mszy w rocznicę pacyfikacji z kwietnia 1861 roku (padło wtedy pięciu zabitych); piętnuje terror po nieudanych zamachach na Aleksandra Wielopolskiego i Wielkiego Księcia Konstantego, celebrując msze dziękczynne za ich ocalenie.

Po wybuchu powstania Feliński nie jest jego zwolennikiem, wszelako jak każda osoba publiczna podlega pewnej presji ze strony patriotycznych mas społeczeństwa. Podobnie jak wielu zwolenników obozu białych, ustępuje 15 marca 1863 roku, z członkostwa Rady Stanu. Wielki Książę Konstanty długo przekonuje arcybiskupa, że powinien wycofać dymisję - Feliński poddaje się tej perswazji. Zarazem jednak "biali" przekonują go, że skoro Konstantemu tak zależało na pozostaniu Felińskiego w Radzie Stanu, to ten fakt upoważnia arcybiskupa do przedstawienia inicjatywy politycznej. Feliński uznaje ten argument i pisze memoriał do cara. "Krew płynie szerokimi strumieniami, a represje zamiast uspokoić umysły, coraz więcej je drażnią" - pisał. Prosił cara o położenie kresu "tej walce prowadzącej do zagłady (...). Polska nie zadowoli się autonomią administra­cyjną, ona potrzebuje życia politycznego. Uczyń z Polski naród niepodległy, połączony z Rosją tylko węzłem twojej dostojnej dynastii".

Wielki Książę nie wysyła tego listu swojemu bratu, a jedynie go streszcza. Pozornie bagatelizując postępek arcybiskupa, zrazem zapamiętuje mu treść i ton tego listu - odtąd będzie dążył do pozbycia się go z Warszawy. Ustępuje przed uporem Felińskiego, gdy ten nie chce się zgodzić na zakaz procesji w maju 1863 roku. W czerwcu poufny memoriał do cara trafia na łamy zachodniej prasy, co staje się powodem wielkiego skandalu. Gdy wkrótce potem arcybiskup protestuje przeciwko egzekucji ks. Agrypina Konarskiego (za jego pomoc powstańcom), Konstanty zmusza metropolitę do wyjazdu z Królestwa. Ten wyjazd oznacza dla niego wygnanie.

W ten sposób abp Feliński zaczynając od jak najbardziej spolegliwych zamiarów w stosunku do władz rosyjskich, został, poprzez logikę wydarzeń, ale i przez siłę charakteru, sprowadzony na pozycje oponenta carskiej władzy. Zamieszkał na długie lata w Jarosławiu nad Wołgą. 

W roku 1883 papież Leon XIII wystarał się dla Felińskiego o pozwolenie opuszczenia Rosji. Arcybiskup-wygnaniec zmarł w Krakowie w 1895 roku. 

Roman Graczyk

Artykuł pochodzi z kategorii: Drogi do wolności