• Ostatnie chwile przed wybuchem II wojny światowej

      Galeria:

      Sierpień 1939 minął pod znakiem gorączkowych przygotowań do wojny, która zdawała się być nieunikniona, choć wciąż podejmowane były działania dyplomatyczne, by jej zapobiec. Po uzyskaniu gwarancji od Wielkiej Brytanii i Francji Polacy żyli nadzieją, że jeśli nawet Hitler zaatakuje, to sojusznicy przyjdą z pomocą. Polska propaganda wojskowa twierdziła, że Niemcy mają samoloty i czołgi z tektury oraz syntetyczną benzynę, która nie nadaje się nawet do napełnienia zapalniczek. Rząd zapewniał, że jesteśmy gotowi do oporu i ściśle współpracujemy z sojusznikami. Zgodnie z zawartymi porozumieniami, Francja i Anglia miały dokonać szybkiego, odciążającego uderzenia na Zachodzie. Polacy wierzyli więc, że poradzimy sobie z obroną kraju. Przez cały sierpień prowadzono tzw. mobilizację alarmową, w ramach której indywidualnie powoływano rezerwistów do wojska. Zarekwirowano dużo koni i pojazdy mechaniczne łącznie z rowerami. Niestety, mobilizację powszechną ogłoszono dopiero 29 sierpnia. W dodatku pod naciskiem aliantów wycofano się z niej, a później jeszcze raz ogłoszono jej początek na 31 sierpnia. Mobilizacja musiała być więc prowadzona już w trakcie trwania działań wojennych. Poprzednie ogłoszenie i odwołanie jej spowodowało zamieszanie, nie wszyscy żołnierze dotarli do swoich jednostek. Ostatecznie zmobilizowano tylko około 75 proc. sił, które można byłoby zgromadzić. Szacuje się, że 1 września Polska miała do dyspozycji około miliona żołnierzy, 880 czołgów, 400 samolotów i 4300 dział. Nie mieliśmy należytej obrony przeciwlotniczej oraz przeciwpancernej. 26 sierpnia rozpoczęła się powszechna akcja kopania rowów przeciwlotniczych. Dzień wcześniej do portu gdańskiego, pod pretekstem kurtuazyjnej wizyty, wpłynął niemiecki pancernik "Schleswig-Holstein". 30 sierpnia trzy polskie niszczyciele "Błyskawica", "Burza" i "Grom" opuściły Gdynię i odpłynęły do Wielkiej Brytanii. W ostatnich dniach sierpnia nasiliły się prowokacje niemieckie na całej granicy z Polską. Najwięcej wypadków naruszenia granicy miało miejsce w rejonie Gdyni i na terenie Śląska. W sklepach trwały wzmożone zakupy, poszukiwano masek przeciwgazowych, zabezpieczano szyby w oknach. Ze strachem czytano ogłoszenia o powszechnej mobilizacji. Jeśli interesujesz się tematem II wojny światowej, weź udział w "Wielkim Teście z Historii - zobacz szczegóły

      Zdjęcie:

      Polskie siły zmobilizowane przy granicy z Wolnym Miastem Gdańsk. Inspekcja pułkownika Aleksandrowicza

      Źródło:

      Agencja FORUM

    • Oceń zdjęcie z galerii

      Ocen: 157
    • Reklama