Spór Centrolewu i obozu sanacyjnego w 1929 roku zaczął przybierać na sile. Obie zwaśnione strony zdawały sobie sprawę z jego konsekwencji dla przyszłości społeczeństwa i państwa.

Skłonny do kompromisu był przede wszystkim marszałek sejmu, Ignacy Daszyński, tym bardziej że niektórzy politycy z otoczenia Józefa Piłsudskiego szukali kontaktów z opozycją antyrządową i wyrażali postawę koncyliacyjną. Obie strony sądziły, że dobrze byłoby, gdyby spotkali się dwaj dawni przyjaciele - Daszyński i Piłsudski - i bezpośrednio wyjaśnili zaogniające się w kraju konflikty i problemy. W nawiązaniu kontaktu pomiędzy obydwoma mężami stanu pośredniczył marszałek senatu, profesor Julian Szymański.

Wyniki wyborów w marcu 1928 roku przyniosły sukces polityczny obozu rządzącego, bo głosowało na niego 21% wyborców, co dało 122 mandaty (prawie 30% ogółu mandatów poselskich). Nie byli jednak w stanie wyłonić samodzielnie większości rządowej. czytaj więcej

Do spotkania doszło w Belwederze 24 czerwca 1929 roku. Daszyński przedstawił skomplikowaną sytuację polityczną i gospodarczą kraju i wnioskował rozwiązanie parlamentu i rozpisanie nowych wyborów lub sformowanie w ramach istniejącego układu parlamentarnego stałej większości prorządowej w celu rozwiązania licznych problemów socjalnych i ekonomicznych państwa.

Reklama

Piłsudski nie podjął inicjatywy. Zbagatelizował opinię rozmówcy o zagrożeniach kraju i oświadczył, że jedynym sposobem zmiany sytuacji jest rewizja konstytucji marcowej, prowadząca do wzmocnienia władzy wykonawczej i ograniczenia praw parlamentarzystów przez zniesienie immunitetu poselskiego. Daszyński odpowiedział, że "zmiana konstytucji  wymaga  czasu i dyskusji,  a nie  kija". "A właśnie, że kija" - ripostował   Piłsudski.

26 czerwca 1929 r. Minister skarbu Gabriel Czechowicz przed Trybunałem Stanu

Jedyne w czasach II Rzeczypospolitej postępowanie przed Trybunałem Stanu nie zakończyło się wydaniem wyroku. czytaj więcej

Nie zaprzestano jednak dalszych rozmów i pertraktacji. Prowadzili je Daszyński z premierem Kazimierzem Świtalskim. Jednakże treść owych spotkań ujawnił Piłsudski opinii publicznej, nie szczędząc szyderstw i pomówień marszałkowi sejmu, posłom, systemowi parlamentarnemu itd.

Stworzył więc trudną sytuację Daszyńskiemu, bo podważył do niego zaufanie bliskich mu politycznie środowisk antyrządowych. Daszyński publicznie się tłumaczył i usprawiedliwiał, atakując bezpośrednio Piłsudskiego za jego antyparlamentarną postawę i działania od czasu przewrotu majowego. Pośrednią znowu odpowiedzią na to obozu rządowego było likwidowanie samorządu  ubezpieczeniowego i usuwanie opozycjonistów z kas chorych.

W tej sytuacji wszystkie opozycyjne kluby parlamentarne, włącznie z klubem narodowych demokratów, uzgodniły na początku września 1929 roku wystąpienie z wnioskiem o zwołanie sesji sejmu w celu dokonania analizy sytuacji gospodarczej kraju i wyrażenia ewentualnie wotum nieufności wobec "rządu pułkowników".

W odpowiedzi na to żądanie premier Świtalski zaproponował Daszyńskiemu zwołanie przedstawicieli klubów parlamentarnych dla omówienia spraw budżetowych, mających być przedmiotem obrad zbliżającej się jesienno-zimowej sesji parlamentu.

Artykuł pochodzi z kategorii: II Rzeczpospolita