W walkach, których efektem było ustalenie przebiegu wschodniej granicy II RP, wszystkie strony używały pociągów pancernych. Ten archaiczny dziś rodzaj broni właśnie wtedy przeżywał niedościgniony już później szczyt swoich możliwości.

Zdjęcie

Wnętrze wagonu w bolszewickim pociągu typu Chunchuz /Archiwum autora
Wnętrze wagonu w bolszewickim pociągu typu Chunchuz
/Archiwum autora

Zarówno Polska, jak i Ukraina, tak Halicka, jak i Naddnieprzańska, "biali" Rosjanie oraz bolszewicy. Wszyscy ochoczo wykorzystywali ten rodzaj broni w warunkach wojny manewrowej, która możliwa była tylko na równinach Wschodniej Europy. Były to okoliczności gdzie indziej niespotykane. Dodajmy do tego - o czym rzadko się pamięta - styk szerokości torów kolejowych - "europejskich" i "rosyjskich", a będziemy potrafili wyobrazić sobie choćby namiastkę pracy, jaką wykonać musiały załogi pociągów pancernych oraz saperzy kolejowi wszystkich walczących stron.

Warto zwrócić uwagę na intensywność działań pociągów, bo ona przede wszystkim rzuca się w oczy. Nabrała szczególnej dynamiki w marcu, kwietniu i maju 1920 roku, kiedy Polska szykowała przedsięwzięcie kijowskie, a potem w czerwcu, sierpniu i wrześniu, gdy kontratakowali bolszewicy, a następnie Polacy przeprowadzili operację, która w historiografii znana jest jako Bitwa Niemeńska. Niejednokrotnie pociągi pancerne pojawiają się we wzmiankach codziennie, a nawet kilka razy dziennie. Intensywność walk, pomysłowość i ciężka praca załóg pociągów - często w warunkach urągających wszelkiej przyzwoitości - jest naprawdę godna najwyższego szacunku.

Zdjęcie

Zajęcia gospodarcze przy P.P. 1 Piłsudczyk. Każdy pociąg pancerny musiał być jednostką w pełni samowystarczalną /Archiwum autora
Zajęcia gospodarcze przy P.P. 1 Piłsudczyk. Każdy pociąg pancerny musiał być jednostką w pełni samowystarczalną
/Archiwum autora


W roku 1918, korzystając z zamieszania spowodowanego wojną domową w Rosji, Piotr Jurczak zbiegł z niewoli, powrócił w rodzinne strony, gdzie ukrywał się, aby w mundurze Hechtgrau nie powędrować znowu na front, tym razem włoski. W listopadzie 1918 roku bierze czynny udział w rozbrajaniu Austriaków. Wkrótce potem zgłasza się jako ochotnik do Wojska Polskiego. W styczniu 1919 roku wstępuje do Szkoły Podchorążych w Warszawie, którą opuszcza, już w stopniu podporucznika, w czerwcu tego roku. Następnie zostaje przydzielony do Obozu Szkół Podoficerskich w Dęblinie w charakterze oficera wykładowcy.

Reklama

Koniec świata 17 września. Wkroczenie Armii Czerwonej do Lwowa

Jak wyglądało wkroczenie Armii Czerwonej do Lwowa we wrześniu 1939 r. i początek sowieckiej okupacji tego miasta - wspomina Adam Macedoński, artysta plastyk, twórca Instytutu Katyńskiego w Polsce. czytaj więcej

W tym miejscu oddajmy głos Piotrowi Jurczakowi, który tak oto pisze o sobie w zwięzłym życiorysie (pisownia oryginalna): "...Po miesięcznym pobycie w Obozie Szkół Podoficerskich, w początkach lipca 1919 r. Zostałem przydzielony jako oficer specjalista do pociągu pancernego Nr 1 "Piłsudczyk", służąc w nim do października 1922 r. I biorąc udział we wszystkich walkach, w jakich był ten pociąg...".

Ppor. Jurczak brał także udział w III Powstaniu Śląskim, podczas którego dowodził pociągiem pancernym "Nowina-Doliwa". "...którego byłem dowódcą przez cały czas powstania i brałem udział w najważniejszych bitwach, jak zdobycie Kędzierzyna i późniejsza obrona, bitwy pod Górą Św. Anny, Leśnicą, Koźlem, Odrą, zdobycie dworca w Katowicach, w grupie środkowej, a później południowej w bitwach pod Raciborzem, Rybnikiem i t.p....", jak sam pisze w swoim życiorysie.

Po zakończeniu powstania ppor. Piotr Jurczak ponownie znalazł się w składzie załogi PP "Piłsudczyk", gdzie wkrótce otrzymał zasłużony awans na porucznika. "... W randze tej - pisze por. Jurczak - przeszedłem do rezerwy i jako oficer rezerwowy przydzielony zostałem do 41. Baonu Straży Granicznej w Druskienikach. Z chwilą likwidacji Baonów Straży Granicznej, w miesiącu lipcu 1923 r. przeszedłem do Policji Państwowej w stopniu aspiranta".

Tyle por. Piotr Jurczak. Bezpośrednim przełożonym naszego bohatera był zasłużony w działaniach prowadzonych przez pociągi pancerne oficer - por. Włodzimierz Abłamowicz. Pod rozkazami tego ostatniego Piotr Jurczak znalazł się dwukrotnie. Po raz pierwszy, kiedy to por. Abłamowicz dowodził PP Nr 1 "Piłsudczyk", zaś ppor. Piotr Jurczak był dowódcą karabinów maszynowych pociągu. Po raz drugi, natomiast, kiedy podczas III Powstania Śląskiego por. Abłamowicz dowodził dywizjonem pociągów pancernych, w skład którego wchodził pociąg pancerny "Nowina-Doliwa" dowodzony przez ppor. Jurczaka. O opinii, jaką u przełożonego cieszył się ppor. Jurczak niech świadczy wystawione przez por. Abłamowicza i stanowiące załącznik do niniejszego tekstu zaświadczenie, a także uzasadnienie wniosku o odznaczenie Krzyżem Walecznych (por. facsimile), pod którym widnieje podpis por. Abłamowicza (pisownia oryginalna):

"W okresie walk nad Seretem i o Tarnopol, podczas bitwy 5.VIII. b.r. (1920) stoczonej, poc.panc. "Piłsudczyk" brał czynny i wybitny udział w akcji, rezultatem której było wzięcie do niewoli przez pancerke 44 żołnierzy bolszew. z 26 p.p. Jeńców tych udało się wziąć dzięki świetnemu ogniowi kar.masz.poc.panc., dowodzonym przez podpor. Jurczaka Piotra. Mimo morderczego ognia nieprzyj. i rozpaczliwej obrony piechoty bolszew. pomieszanej z Chińczykami, dzięki spokojnej odwadze dcy kar.masz., nieprzyjaciel cofnął się z pod wsi Seradyni, pozostawiając na polu walki zabitych i rannych oraz 44 jeńców".

Na zakończenie związana z jeszcze jednym dokumentem dygresja. W roku 1930 Wojskowe Biuro Historyczne, w związku z planowanym opracowaniem zarysów historii wojennej pociągów pancernych (analogicznych do ukazujących się już "Zarysów..." pułków), rozpoczęło rozsyłanie specjalnych formularzy kierowanych do wszystkich osób, które mogły okazać się pomocne przy kompletowaniu informacji. W jednym z akapitów czytamy: "... niezależnie od odpowiedzi na powyższe, proszę o podanie szczegółów o następujących pociągach pancernych (o których mało jest danych lub wogóle ich brakuje): Bajończyk, Gedymin, Goplana, Górnik, Gryf Pomorski, Gen. Dąbrowski, Grot, Korfanty, Kozak, Kraków, Lew, Ludyga, Lubieniec, Magik, Nowak, Nowina-Doliwa, Kiliński, Ochotnik, Orzeł Biały, Pantera, Piast, Pieron, Saper, Szwoleżer, Testart, Ułan, Wawel, Stefan Czarniecki, Wściekły, Szturmak, Za Niemen, Zawisza Czarny, Naprzód, Wileńczyk, oraz o pociągach, o których jest brak szczegółów z akcji bojowej: Huragan, Gen. Krajewski, Odsiecz II (brak danych z okresu styczeń - wrzesień 1920), Śmierć, Pogoń, Paderewski, Mściciel, Postrach, Gen. Listowski, Boruta (brak danych od lutego do lipca 1920 r.) ...".

Stan naszej wiedzy do dnia dzisiejszego, przynajmniej w odniesieniu do niektórych z wymienionych pociągów pancernych, nie uległ znaczącej poprawie...

Tomasz Basarabowicz

Autor składa gorące podziękowania Pani Hannie Gucwińskiej z Wrocławia - to właśnie z Jej inspiracji mógł powstać fragment tekstu poświęcony Ojcu p. Gucwińskiej, Piotrowi Jurczakowi.

Artykuł pochodzi z kategorii: II Rzeczpospolita