Badacze dzielą się na zwolenników stagnacji i rozwoju II RP, ale gdyby nie sukces reformy Grabskiego z 1923 r., sytuacja byłaby dramatyczna. To niezwykle ważny element osiągnięty dzięki zgodzie politycznej i stworzeniu rządu ponad podziałami partyjnymi – powiedział prof. Wojciech Roszkowski, historyk z Instytutu Studiów Politycznych PAN, podczas otwarcia warszawskiej konferencji naukowej "Dziedzictwo II Rzeczypospolitej".

Zdjęcie

Władysław Grabski /Z archiwum Narodowego Archiwum Cyfrowego
Władysław Grabski
/Z archiwum Narodowego Archiwum Cyfrowego

Dwudniowa konferencja "Dziedzictwo II Rzeczypospolitej" w pałacu Krasińskich w Warszawie jest jednym z najważniejszych elementów obchodów stulecia niepodległości organizowanych przez Muzeum Historii Polski. Tematem wystąpień badaczy oraz dyskusji będą wszystkie aspekty życia społecznego, politycznego i kulturalnego II RP. Dyskusje będą dotyczyć również ogólnego bilansu II RP, który od kilkudziesięciu lat jest przedmiotem sporu naukowego i publicystycznego. Jak zapowiedział dyrektor MHP Robert Kostro, innym symbolicznym uświetnieniem stulecia odzyskania niepodległości będzie uroczystość wmurowania kamienia węgielnego pod budowany gmach Muzeum Historii Polski na warszawskiej Cytadeli. Odbędzie się ona 11 października.

Zdaniem dyrektora MHP pamięć o odzyskaniu niepodległości jest bardzo ważna, ponieważ "w jakimś sensie wciąż funkcjonujemy w rzeczywistości stworzonej wówczas". W opinii Roberta Kostro w państwie odrodzonym jesienią 1918 r. funkcjonowało wiele zjawisk i rozwiązań, które dla nas są wyznacznikami współczesności. W tym kontekście wymienił m.in. wolne wybory, powszechną edukację i pełne równouprawnienie kobiet. Ciągłość państwa widoczna jest także w sferze architektury. Większość najważniejszych instytucji, takich jak ważne muzea, Sejm i ministerstwa, funkcjonuje w budynkach wzniesionych w okresie II RP. Jak dodał dyrektor Kostro, ten dorobek II RP był przemilczany w okresie PRL i przez to jest wciąż niedoceniany. Dziś jest on zaś tym istotniejszy, że po 1989 r. nie udało się wznieść tak wielu istotnych gmachów publicznych i zrealizować innych wielkich projektów infrastrukturalnych.

Reklama

Podczas pierwszego dnia konferencji dyskutowano m.in. o osiągnięciach gospodarczych II RP. Prof. Wojciech Roszkowski z Instytutu Studiów Politycznych PAN podkreślił, że bilans rozwoju II RP jest przedmiotem wielu kontrowersji. "Badacze dzielą się na zwolenników stagnacji i rozwoju II RP" - powiedział.  W jego opinii na wizję gospodarki międzywojennej wpływają nie tylko poglądy polityczne, lecz i to, jak zdefiniujemy punkt startu gospodarczego i jakie miary rozwoju uznamy za najistotniejsze. Najczęściej przyjmowanym wskaźnikiem jest poziom produkcji przemysłowej w latach 1913-1938 r. Część badaczy twierdzi, że II RP udało się "zaledwie" dorównać rozwojowi ziem polskich przed wybuchem I wojny światowej. "Optymiści" uważają, że poziom ten został znacznie przekroczony. "Moim zdaniem porównanie stanu z 1913 i 1938 r. oznacza, że nie bierzemy pod uwagę początkowego, najtrudniejszego okresu odbudowy państwa oraz załamań koniunktury" - podkreślił prof. Roszkowski. W jego ocenie należy wziąć pod uwagę nie tylko ogromną skalę zniszczeń wojennych, lecz również odcięcie ziem polskich od wcześniejszych rynków zbytu, m.in. rynku rosyjskiego.

Zdaniem prof. Roszkowskiego skala wyzwań stojących przed odrodzonym państwem sprawia, że wysiłek odbudowy oraz działań na rzecz rozwoju gospodarczego należy ocenić bardzo wysoko. W jego opinii jednym z najwspanialszych osiągnięć II RP jest ustabilizowanie gospodarki w 1923 r. "Sytuacja byłaby dramatyczna, gdyby nie sukces reformy Grabskiego. To niezwykle ważny element osiągnięty dzięki zgodzie politycznej i stworzeniu rządu ponad podziałami partyjnymi" - podkreślił badacz historii gospodarczej. Stabilizacja gospodarcza była zdaniem prof. Roszkowskiego pierwszym krokiem do rozwoju gospodarczego II RP, który, biorąc pod uwagę trudne początki i wielki kryzys początku lat trzydziestych, był szybszy niż w krajach zachodniej Europy.

Wokół wyzwań gospodarczych stojących przed II RP skupiło się wystąpienie prof. Wojciecha Morawskiego ze Szkoły Głównej Handlowej. Wymienił najważniejsze czynniki wpływające na rozwój II RP. Pierwszym z nich był problem unifikacji gospodarczej państwa złożonego z trzech odmiennie rozwiniętych zaborów. W jego opinii proces ten nie został zakończony przed wybuchem II wojny światowej. Na spowolnienie procesów rozwojowych wpływała również zmienna i niepewna koniunktura gospodarcza całego okresu międzywojennego. "Mierzenie się z wielkimi wyzwaniami musiało przebiegać mimo złej koniunktury oraz ogromnej nierównowagi finansowej" - podkreślił prof. Wojciech Morawski.

Trzecim wielkim problemem gospodarki II RP był brak kapitałów koniecznych do wielkich zmian gospodarczych. "Oznaczało to konieczność angażowania kapitału państwa oraz zasobów ludności" - powiedział prof. Morawski. Jego zdaniem jednym z najważniejszych osiągnięć gospodarki międzywojennej było inwestowanie w innowacyjne gałęzie przemysłu, takie jak lotnictwo, motoryzacja i przemysł chemiczny. Ich dalszy rozwój pokrzyżował wybuch II wojny światowej.

Wielką rolę w rozwoju wspomnianych przez prof. Morawskiego gałęzi przemysłu odegrali polscy badacze i inżynierowie. Jak zauważył historyk techniki i nauki prof. Bolesław Orłowski, po 1918 r. większość z nich kierując się motywacjami patriotycznymi, zdecydowała się na powrót do odrodzonej Polski, mimo że w krajach w których pracowali lub prowadzili badania naukowe mogli liczyć na nieporównanie większe zarobki. "Dzięki nim młody kraj dysponował znakomitą kadrą naukowo-badawczą" - podkreślił prof. Orłowski. W tym kontekście prof. Orłowski przypomniał nazwiska wybitnego inżyniera Gabriela Narutowicza, metalurga Tadeusza Sendzimira, chemika Ignacego Mościckiego oraz Jana Czochralskiego, który opracował technologię otrzymywania kryształów krzemu stanowiącą podstawę rozwoju przemysłu informatycznego. "Każdy z nich zasadniczo zmienił sferę nauki, którą się zajmował" - stwierdził badacz dziejów polskiej nauki. Klasa polskich inżynierów i badaczy została potwierdzona po 1945 r., gdy zyskali sławę, pracując w USA i innych krajach zachodnich. Jego zdaniem ich utrata przez powojenną Polskę była jednoznaczna z zaprzepaszczeniem części dorobku gospodarczego międzywojnia.

Prof. Wojciech Morawski podczas dyskusji zamykającej panel poświęcony gospodarce odniósł się do sprawy naśladowania wzorów i tradycji gospodarczych II RP. Jego zdaniem powinniśmy czerpać z dwóch wzajemnie uzupełniających się tradycji, "rozpiętych pomiędzy postaciami Władysława Grabskiego oraz Eugeniusza Kwiatkowskiego". Ten pierwszy symbolizuje liberalizm w podejściu do gospodarki, drugi etatystyczne planowanie oraz rozmach inwestycyjny. W kontekście odwołań do tradycji międzywojnia prof. Wojciech Roszkowski podkreślił znaczenie czynników nieekonomicznych dla rozwoju gospodarczego. Wielkie znaczenie w procesie odbudowy i rozwoju gospodarczego lat 1918-1939 odegrała "wielka mobilizacja sił oraz popularny etos budowy własnego państwa". W jego opinii również ten element dziejów gospodarczych II RP wypada korzystnie w porównaniu z dorobkiem III RP. "Być może wychodzenie z komunizmu było jeszcze trudniejsze niż odbudowa państwa po okresie zaborów" - podsumował prof. Wojciech Roszkowski.

Artykuł pochodzi z kategorii: II Rzeczpospolita