Dezintegracji Austro-Węgier u schyłku I wojny światowej towarzyszyło powstanie nowych tworów państwowych. Również tak efemerycznych, jak istniejąca dokładnie szesnaście miesięcy Rusińska Narodowa Republika Łemków.

Zdjęcie

Portret Łemka                             /Zbiory Muzeum Literatury /East News
Portret Łemka /Zbiory Muzeum Literatury
/East News

Podchwytując hasło prezydenta Woodrowa Wilsona o "prawie do samostanowienia się narodów", pod koniec listopada 1918 roku powstałe na wiecach w łemkowskich wsiach zachodniej Galicji rady zdecydowały, że nie pójdą śladem wschodnio-galicyjskiej łemkowskiej Republiki Komańczy i zamiast zgłosić akces do nowo powstałego państwa ukraińskiego, wstępnie opowiedziały się za przyłączeniem do Rosji.

Kolejnym krokiem "samostanowienia" było powołanie państwa łemkowskiego. 5 grudnia 1918 roku we wsi Florynka (gmina Grybów) rady proklamowały powstanie Naczelnej Rady Łemkowszczyzny, organu rządzącego Rusińskiej Narodowej Republiki Łemków, jednocześnie mocno podkreślając odrębność tak od Polski, jak i od Zachodnioukraińskiej Republiki Ludowej ("Nie chcemy ani Węgrów, ani Polaków i nie znamy żadnej Ukrainy").

Reklama

By zadbać o legalizację łemkowskiej państwowości na forum międzynarodowym, do Wersalu, gdzie toczyły się pertraktacje na temat nowego kształtu powojennej Europy, udali się przedstawiciele mikroskopijnego państewka. Widząc nierealność opcji prorosyjskiej, którą dodatkowo zniechęcili Łemkom uciekający ze wschodu, przerażeni świadkowie nowego, bolszewickiego ładu, ksiądz Mychajło Jurczakewycz, dr medycyny Aleksander Cichański oraz dr nauk prawnych Jarosław Kaczmarczyk zadeklarowali chęć federalizacji Rusińskiej Narodowej Republiki Łemków z powstałą właśnie Czechosłowacją.

Na takie rozwiązanie nie mogła zgodzić się niepodległa i walcząca o granice Polska. Alarmowano nie tylko o możliwości oderwania polskich powiatów: grybowskiego, nowosądeckiego, nowotarskiego i sanockiego, ale też o czeskich planach dozbrojenia Łemków, którzy mieli aktywnie przeciwstawić się Polakom.

Funkcjonująca w Krakowie Polska Komisja Likwidacyjna podjęła działania mające na celu storpedowanie pomysłów przyłączenia wspomnianych polskich ziem do Czechosłowacji. Działano bardzo zdecydowanie, m.in. osadzając w obozie internowania w wówczas podkrakowskim Dąbiu łemkowskich działaczy politycznych. Stosowano również innego rodzaju represje, które Łemkowie określali mianem "pacyfikacji".

Również w Wersalu pomysł powstania państwa łemkowskiego pękł jak mydlana bańka, a tereny Galicji Zachodniej przyznano Polsce.

Zdjęcie

Rodzina Łemków z powiatu jasielskiego /Z archiwum Narodowego Archiwum Cyfrowego
Rodzina Łemków z powiatu jasielskiego
/Z archiwum Narodowego Archiwum Cyfrowego

Ostatnią próbą reanimacji upadającej Rusińskiej Narodowej Republiki Łemków była misja Victora Hładyka, przedstawiciela amerykańskiej emigracji Łemków i ich reprezentanta w Wersalu. Radykalizm i charyzma Hładyka przyniosły efekt. 12 marca 1920 roku we Florynce powstał Komitet Wykonawczy, który miał pełnić funkcję łemkowskiego rządu. Premierem został  Kaczmarczyk (zwolennik kompromisu z Polską), ministrem spraw wewnętrznych ksiądz Dmytro Chylak, ministrem rolnictwa Mykoła Hromosiak, a ksiądz Wasilij Kuryłło odpowiadał za politykę zagraniczną. Pomysły przeprowadzenia plebiscytu na ziemiach tak zwanej Łemkowszczyzny nie spotkały się jednak ze zrozumieniem władz polskich.

Dający cień nadziei na niepodległość Komitet Wykonawczy faktycznie stał się gwoździem do trumny państwa łemkowskiego. Sprzeciw przeciwko poborowi Łemków do polskiej armii oraz niechęć w ekwipowaniu wojsk II Rzeczpospolitej spotkały się ze zdecydowaną reakcją władz, a w trakcie bezwzględnej branki kilku opornych poniosło nawet śmierć.

Zwycięstwo Polski nad bolszewikami spowodowało, że Polacy mogli skoncentrować się nad rozwiązaniem kwestii Łemków. Nie spieszono się jednak, mając świadomość nikłego zagrożenia płynącego z łemkowskich dążeń niepodległościowych. Dopiero w styczniu 1921 roku Kaczmarczyk, Chylak i Hromasiak zostali aresztowani. Jako polscy obywatele zostali oskarżeni o próbę oderwania części terytorium Polski, czyli o zdradę stanu. Dzięki umiejętnej obronie galicyjskich adwokatów oraz nie do końca przekonujących okoliczności sprawy, ława przysięgłych (proces prowadzono wedle prawa austriackiego) uwolniła ich od zarzutów i uniewinniła. Był to jednak koniec marzeń o niepodległej Łemkowszczyźnie.

Na koniec tematu państwa łemkowskiego warto zacytować fragmenty "Ruskiej Ludowej Republiki Łemków" Tadeusza A. Olszańskiego, który o rzekomo silnych dążeniach Łemków do niepodległości pisał: "Dla wszystkich [Łemków] było jasne, że Łemkowszczyzna jest częścią Polski i nic z tym nie da się zrobić".

"Tak naprawdę nie było żadnej republiki, nie było próby tworzenia przez Łemków namiastki państwa. Ale dysponując tą wiedzą, możemy też zrobić ustępstwo na rzecz mitu i pozostać przy nobilitującej nazwie Ruskiej Ludowej (lub Narodowej, jeśli ktoś koniecznie chce) Republiki Łemków. Mit nie jest mniej ważny od wiedzy, choć należy wystrzegać się mieszania tych dwóch porządków" - kończy rozważania Olszański, zaznaczając jednocześnie, że 16 miesięcy aktywności łemkowskiej w latach 1918-1920 miało ogromne znaczenie dla narodu łemkowskiego, który dzięki temu przetrwał tragedię II wojny światowej i akcję "Wisła".

AW

Artykuł pochodzi z kategorii: Kartka z kalendarza

Więcej na temat:Łemkowie