Powstanie "Solidarności" zradykalizowało nastroje w kraju. W ciągu roku z PZPR wystąpiło 350 tys. członków. Zwołany do Warszawy IX Nadzwyczajny Zjazd PZPR miał uspokoić sytuację wewnątrz partii, gdzie nurt reformatorski walczył z "betonem". Na zewnątrz miał pokazać, że PZPR się zmienia i jest zdolne do reform politycznych. Aż 90 proc. delegatów uczestniczyło w Zjeździe PZPR. po raz pierwszy.

Zdjęcie

IX Nadzwyczajny Zjazd PZPR, Warszawa, 14.07.1981, n/z przemawia I sekretarz KC PZPR Stanisław Kania /Wojtek Laski /East News
IX Nadzwyczajny Zjazd PZPR, Warszawa, 14.07.1981, n/z przemawia I sekretarz KC PZPR Stanisław Kania
/Wojtek Laski /East News

Delegaci rozliczyli się z partyjna przeszłością i wskazali winnych kryzysu usuwając, na wniosek delegacji z województwa katowickiego, z PZPR Edwarda Gierka, Edwarda Babiucha, Jerzego Łukaszewicza, Tadeusza Pykę, Jana Szydlaka i Zdzisława Żandarowskiego. Po raz pierwszy wyboru I sekretarza KC PZPR dokonał ogół delegatów w oparciu o demokratyczne reguły, w tajnym głosowaniu. Zgłoszono nawet konkurenta dla ubiegającego się o wybór dotychczasowego I sekretarza Stanisława Kani, był nim Kazimierz Barcikowski. W rezultacie na Kanię głosowało 1311 delegatów a na Barcikowskiego 568. Do Biura Politycznego KC PZPR wybrano ponadto m.in. Zofię Grzyb, Wojciecha Jaruzelskiego, Hieronima Kubiaka, Stefana Olszowskiego i Albina Siwaka.

Zjazd przyjął "Program rozwoju socjalistycznej demokracji, umacniania przewodniej roli PZPR w budownictwie socjalistycznym i stabilizacji społeczno-gospodarczej kraju". W ostatnim dniu zjazdu została uchwalona "Odezwa do narodu polskiego", powołano także komisję do wyjaśnienia przyczyn i przebiegu kryzysów w Polsce Ludowej.

Reklama

"Podczas prezentowania stanowisk oraz opinii na temat dróg wyjścia z kryzysu w dyskusji na zjeździe przeważały postulaty nierealne, poglądy i interesy drobnoburżuazyjne oraz tendencje utopijne. Marksistowsko-leninowską analizę klasową oraz internacjonalistyczne podejście zastąpiono silnym nacjonalizmem, katolicyzmem i postawami drobnoburżuazyjnymi. (...) Choć mówiło się o kierowniczej roli partii, to stanowiska zawarte w partnerstwie partii politycznych i organizacji społecznych oraz współpracy z Kościołem stworzyły poważne niebezpieczeństwo, że partia będzie miała bardzo ograniczoną kierowniczą rolę i jak pokazuje też przyjęty program, ulega interesom społeczno-gospodarczym, politycznym i ideologicznym drobnoburżuazyjnej struktury polskiego społeczeństwa, interesom Kościoła wbrew najbardziej podstawowym interesom klasy robotniczej".- tak oceniali czescy towarzysze , w raporcie ambasady CSRS z Warszawy, zjazd PZPR.

AS

Artykuł pochodzi z kategorii: Kartka z kalendarza