Podczas wiecu w Katowicach pierwszy sekretarz Komitetu Wojewódzkiego PZPR Edward Gierek wygłosił głośne przemówienie.

Zdjęcie

Przemawia towarzysz  Edward Gierek /Z archiwum Narodowego Archiwum Cyfrowego
Przemawia towarzysz Edward Gierek
/Z archiwum Narodowego Archiwum Cyfrowego

14 marca 1968 roku na placu Feliksa Dzierżyńskiego w Katowicach zgromadziło się około 100 tysięcy członków partii ze Śląska. Jak pisze Jerzy Eisler w "Siedmiu wspaniałych. Poczet pierwszych sekretarzy KC PZPR", "ze względu na pozycję Gierka i miejsce na polskiej scenie politycznej, owo przemówienie było ważnym wydarzeniem politycznym".

A co powiedział wówczas Gierek? Przyszły pierwszy sekretarz PZPR zaatakował opozycjonistów, "(...) owi Zambrowscy, Staszewscy, Słonimscy i spółka, ludzie w rodzaju Kisielewskiego, Jasienicy (...) dowiedli niezbicie, że służą obcym interesom. (...) Brudna piana, która wypłynęła na fali wydarzeń październikowych przed 11 laty, nie została w pełni usunięta z naszego życia (...)".

Reklama

"Zawiedzeni wrogowie Polski ludowej, których życie nie nauczyło rozumu, którzy przy okazji dają o sobie znać, różni pogrobowcy starego ustroju, rewizjoniści, syjoniści, sługusi imperializmu" - mówił Gierek.

Później padły słowa, które przeszły do historii.

"Chcę z tego miejsca stwierdzić, że śląska woda nigdy nie będzie wodą na ich młyn. I jeśli poniektórzy będą nadal próbowali zawracać nurt naszego życia z obranej przez naród drogi, to śląska woda pogruchocze im kości" - zagroził.

W ten sposób Gierek, stając rzekomo w obronie Władysława Gomułki, sam torował sobie drogę na szczyt peerelowskiej hierarchii w czasie "wydarzeń marcowych".

Artykuł pochodzi z kategorii: Kartka z kalendarza

Więcej na temat:Edward Gierek