Wymiana terenów pomiędzy Polską i Związkiem Radzieckim była jedną z największych w historii powojennej Europy korekt granic. W rzeczywistości była kolejną sowiecką grabieżą polskich ziem.

Zdjęcie

W wyniku wymiany Polska straciła m.in. miasto Bełz /Z archiwum Narodowego Archiwum Cyfrowego
W wyniku wymiany Polska straciła m.in. miasto Bełz
/Z archiwum Narodowego Archiwum Cyfrowego

Pod ubraną w ładne słówka "Umową pomiędzy Rzecząpospolitą Polską a Związkiem Socjalistycznych Republik Radzieckich o zamianie odcinków terytoriów państwowych" krył się tak naprawdę fakt wydarcia Polsce ziem bogatych w złoża węgla kamiennego i gazu ziemnego. Były to fragmenty województwa lubelskiego z miejscowościami Bełz, Uhnów, Krystynopol, Waręż i Chorobrów, oraz Sokalszczyzna.

W zamian Polska otrzymywała fragment ówczesnego obwodu drohobyckiego z miejscowością Ustrzyki Dolne oraz wsiami Czarna, Lutowiska, Krościenko, Bandrów Narodowy, Bystre i Liskowate. Były to tereny o ubogich glebach i z wyeksploatowanymi złożami rop.

Reklama

W sumie wzajemna wymiana terytoriów objęła obszar o powierzchni 480 km kw.

Oficjalny komunikat o podpisaniu umowy przekonywał, że "rząd RP zwrócił się do rządu ZSRR z prośbą o zamianę niewielkiego pogranicznego odcinka Polski na równorzędny mu przygraniczny odcinek terytorium ZSRR z powodu ekonomicznego ciążenia tych odcinków do przyległych regionów ZSRR i Polski. Rząd ZSRR zgodził się na prośbę rządu RP".

Związek Radziecki zapewniał jednak Polskę, że odstępuje Polsce ziemie o wielkich bogactwach naturalnych. Dodatkowo, ówczesny rząd Polski z prezydentem Bolesławem Bierutem i premierem Józefem Cyrankiewiczem wymianę argumentował planami dokończenia budowy obiektów zespołu elektrowni Myczkowce-Solina na rzece San, które rozdzielono podczas pierwotnego wyznaczania powojennej granicy polsko-radzieckiej.

Wymiana granic okazała się kolejnym rozdziałem w tragicznej księdze wysiedleń polskiej ludności. Nie pytani o zgodę, na mocy postanowień sowieckich decydentów, tracili cały majątek nieruchomy, nie zyskując żadnych praw do rekompensaty.

Mieszkańców Sokalszczyzny przesiedlona w Bieszczady pod koniec 1951 roku. Odbyło się to w ramach "Akcji H-T", której nazwa pochodziła od pierwszych liter wysiedlanych powiatów: Hrubieszów - Tomaszów. W sumie przesiedlono ponad 14 tysięcy osób, z tego na Ziemie Zachodnie ponad 7 tysięcy osób.

Natomiast część rodzin pozostała w swoich dawnych domach i musiała pogodzić się z ponownym przyjęciem radzieckiego obywatelstwa.

Dodajmy, że w 1952 roku planowano kolejną - zapewne "korzystną" dla Polski - wymianę terenów granicznych, a dokładnie ziem z powiatów hrubieszowskiego i tomaszowskiego, w tym miasto Hrubieszów. Nie doszło do tego z powodu śmierci Józefa Stalina.

AW

Artykuł pochodzi z kategorii: Kartka z kalendarza