W drugiej turze wyborów prezydenckich Aleksander Kwaśniewski pokonał urzędującego prezydenta Lecha Wałęsę.

Zdjęcie

Aleksander Kwaśniewski i Lech Wałęsa w trakcie debaty prezydenckiej w 1995 r. /AFP
Aleksander Kwaśniewski i Lech Wałęsa w trakcie debaty prezydenckiej w 1995 r.
/AFP

W I turze wyborów Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej uczestniczyło 13 kandydatów (Lech Wałęsa, Aleksander Kwaśniewski - SdRP, Jacek Kuroń - UW, Jan Olszewski - RdR, Waldemar Pawlak - PSL, Tadeusz Zieliński - UP, Hanna Gronkiewicz-Waltz, Janusz Korwin-Mikke - UPR, Andrzej Lepper - Samoobrona, Jan Pietrzak, Tadeusz Koźluk, Kazimierz Piotrowski, Leszek Bubel).

Zwyciężył Aleksander Kwaśniewski, uzyskując 35,1 proc. głosów, co jednak nie gwarantowało fotela prezydenckiego. W drugiej turze zmierzył się z nim Lech Wałęsa, który uzyskał drugi wynik (33,1 proc. oddanych głosów). Dalsze miejsca zajęli Jacek Kuroń 9,2 proc., Jan Olszewski 6,9 proc., Waldemar Pawlak 4,3 proc., Tadeusz Zieliński 3,5 proc., Hanna Gronkiewicz-Waltz 2,8 proc., Janusz Korwin-Mikke 2,4 proc.

Reklama

W II turze wyborów nieznacznie zwyciężył Aleksander Kwaśniewski, który uzyskał 51,72 proc. głosów przy 48, 28 oddanych na Lecha Wałęsę. Frekwencja wyborcza wyniosła 68, 23 proc.

W kampanii wyborczej Aleksandra Kwaśniewskiego eksponowano jego światowe obycie, młody wiek, doświadczenie polityczne, wykształcenie i... znajomość języka angielskiego. Podczas publicznych wystąpień i podróży po Polsce w autobusie "wyborczym" przedstawiał się jako osoba optymistyczna, pewna siebie i o zainteresowaniach bliskich przeciętnemu Polakowi z małego miasteczka - disco polo i sport.

Lech Wałęsa odwoływał się natomiast do patriotyzmu, polskości i religijności. Podkreślał swoją rolę w historii jako przywódca "Solidarności" z hasłem "Kandydatów jest wielu. Wałęsa tylko jeden". Istotną rolę odegrały dwie debaty telewizyjne, w których uczestniczyli kandydaci. Lepiej wypadł w nich Kwaśniewski, co przysporzyło mu wyborców.

Po wyborach do Sądu Najwyższego na podstawie przepisów ordynacji wyborczej zgłaszano protesty z powodu podania przez Aleksandra Kwaśniewskiego fałszywych informacji o swoim wykształceniu. Na obwieszczeniu Państwowej Komisji Wyborczej znalazła się informacja, że Kwaśniewski posiada wykształcenie wyższe, co nie było prawdą. Sąd Najwyższy uchwałą podjętą stosunkiem głosów 12:5 uznał, że kłamstwo nie wpłynęło na wynik wyborów, oddalił protesty, a wybory uznał za ważne.

AS

Artykuł pochodzi z kategorii: Kartka z kalendarza