Ukształtowana w Jałcie i ustanowiona po II wojnie światowej zachodnia granica Polski przez wiele lat była przedmiotem sporu. Przebieg linii granicznej pomiędzy Polską a Niemcami na wodach Bałtyku został ustalony dopiero w 1989 roku.

Zdjęcie

Wbrew pozorom NRD nie było "przyjacielem" PRL /AFP
Wbrew pozorom NRD nie było "przyjacielem" PRL
/AFP

Pomimo tego, że Niemiecka Republika Demokratyczna i Polska Rzeczpospolita Ludowa były "bratnimi narodami", to przyjazne relacje nie odzwierciedlały się we wzajemnym stosunku do kwestii wód terytorialnych w Zatoce Pomorskiej.

Sytuacja stanęła na ostrzu noża, gdy jednostronna decyzja rządu NRD z 20 grudnia 1984 roku rozszerzyła od 1 stycznia 1985 roku szerokość wschodnioniemieckiego morza terytorialnego do 12 mil morskich. Tym portom w Szczecinie i Świnoujściu zagroziło odcięcie od otwartego morza. Polska nie mogła zaakceptować samowolnej decyzji sąsiada. Doszło do poważnego konfliktu w "rodzinie" krajów demokracji ludowej.

Reklama

Jak pisze Tomasz Ślepowroński w "NRD kontra PRL", wschodnie Niemcy pozwoliły sobie na aneksję polskich wód terytorialnych z kilku powodów. Chcąc być drugą po Związku Sowieckim potęgą w bloku socjalistycznym, NRD wykorzystała kryzys polityczny i gospodarczy panujący w drugiej połowie lat 80. w PRL.

Ważnym aspektem działania Niemców były również kwestie ekonomiczne. "W wyniku przyblokowania portu w Szczecinie i Świnoujściu, pozwoliłoby NRD przejąć dużą część tranzytu międzynarodowego Europy Południowej i Środkowowschodniej" - pisze autor.

Zdecydowany sprzeciw strony polskiej spowodował, że Niemcy zostali zmuszeni do podjęcia negocjacji. Trwały one aż do 1988 roku, głownie z powodu nieustępliwej postawy enerdowskich oficjeli.

Rozmowy nie wpływały na uspokojenie sytuacji w Zatoce Pomorskiej, gdzie regularnie dochodziło do incydentów, których prowodyrami były głównie jednostki enerdowskie (np. powodujące zniszczenia dobijanie do burt jednostek polskich). Z czasem zachowania Niemców było coraz bardziej agresywne. Wojskowe jednostki NRD dopuszczały się taranowania polskich jednostek sportowych czy handlowych.

Poważniejszej eskalacji konfliktu zapobiegły osobiste rozmowy Wojciecha Jaruzelskiego i Ericha Honeckera. Wtedy to Niemcy uelastycznili postawę, a rozmowy przyspieszyły tak, że - jak pisze Ślepowroński - ich "szybkość była sprzeczna z elementarnymi normami postępowania przy negocjacjach".

Ostatecznie 22 maja 1989 roku w Berlinie zawarto Umowę między Polską Rzecząpospolitą Ludową a Niemiecką Republiką Demokratyczną w sprawie rozgraniczenia obszarów morskich w Zatoce Pomorskiej. Stwierdzała ona m.in., że północny tor podejściowy do portów w Świnoujściu i Szczecinie, w całym jego przebiegu oraz kotwicowiska znajdują się na polskim morzu terytorialnym, bądź na morzu otwartym.

AW

Artykuł pochodzi z kategorii: Kartka z kalendarza