Do Ochotnicy żołnierze niemieccy przybyli 22 grudnia by przed świętami w ramach akcji aprowizacyjnej rabować żywność a szczególnie drób. W pobliżu, w osiedlu Młynne, stacjonowała grupa partyzantów radzieckich z oddziału płk Zołotara. Sowieci, nie zważając na możliwość represji wobec mieszkańców wsi, zaatakowali rabujących Niemców. W wyniku chaotycznej strzelaniny zginęło dwóch partyzantów oraz dwóch żołnierzy niemieckich, w tym Unterscharführer SS Bruno Koch.

Nazajutrz w Wigilię (wówczas nie obchodzono Wigilii w niedzielę, stąd przesunięcie) o godz. 10 przyjechało z Krościenka sześcioma samochodami 200 żołnierzy niemieckich. Wśród nich oddział Waffen SS z Krościenka i Szczawnicy składający się z Niemców i Ukraińców. Dowodził akcją SS-Untersturmführer (podporucznik) Albrecht C. Matingen.

Hitlerowcy wpadali do domów, żądali pieniędzy, kradli i mordowali przygotowujących się do świąt mieszkańców. Podpalali budynki, wrzucali przez okna granaty. Represje objęły mieszkańców osiedli Brzeźnie, Bibiarze i Bąki. Zamordowano wówczas 56 osób a 18 ciężko raniono (wśród pomordowanych było 21 kobiet i 19 dzieci).

W ciągu ponad dwóch godzin zginęli prawie wszyscy członkowie rodzin Chlipałów, Rusnaków, Brzeźnych, Karczewskich. Niemcy spalili 32 gospodarstwa, w tym remizę strażacką i Dom Ludowy.

Reklama

W oficjalnym raporcie Niemcy zapisali: "(...) potyczka ogniowa jednostki SS z silną bandą sowiecką. Zastrzelono ok. 70 bandytów".

Odpowiedzialny za zbrodnię A. Matingen nie został nigdy ukarany za przestępstwa popełnione na terenie Polski, w tym pacyfikację Ochotnicy Dolnej.

AS

Artykuł pochodzi z kategorii: Kartka z kalendarza