23 października 1944 r. Utworzono Uniwersytet Marii Curie-Skłodowskiej

Czwartek, 23 października 2014 (00:00)

Decyzja o powołaniu w Lublinie nowej wyższej uczelni (działał tu już od 1918 roku Katolicki Uniwersytet Lubelski) miała charakter polityczny. Lublin jako siedziba Polskiego Komitetu Wyzwolenia Narodowego miał być miejscem, gdzie nowa władza realizuje nową politykę oświatową. Początkowo rozważano utworzenie w Lublinie instytutu jednowydziałowego, na wzór sowiecki, przygotowującego do zawodów praktycznych.

Zdjęcie

Uniwersytet Marii Curie-Skłodowskiej w Lublinie (1969) /Z archiwum Narodowego Archiwum Cyfrowego
Uniwersytet Marii Curie-Skłodowskiej w Lublinie (1969)
/Z archiwum Narodowego Archiwum Cyfrowego

Przeważył jednak głos Przewodniczącego PKWN Edwarda Osóbki-Morawskiego, który podczas posiedzenia PKWN stwierdził, że "Stworzenie w Lublinie placówki o poziomie wyższym i szerokim rozmachu naukowym jest konieczne z dwóch względów: planujemy, by w każdym mieście wojewódzkim była wyższa szkoła o kilku kierunkach.(...) Ziemia lubelska leży na rubieży etnograficznej Polski i dlatego podniesienie poziomu przemysłu i rozwoju ośrodków kulturalnych wzmocni czynnik polskości na tych terenach".

Zdecydowano więc o utworzeniu państwowej szkoły akademickiej - Uniwersytetu Marii Curie-Skłodowskiej (rozważany był także patronat Mikołaja Kopernika) w Lublinie, którego zadaniem było "kształcenie sił naukowych i specjalistów we wszystkich działach nauki; prowadzenie prac naukowych i badawczych".

Reklama

Powołany Uniwersytet dzielił się na cztery wydziały: Lekarski, Przyrodniczy, Rolny i Weterynaryjny.

Pierwszym rektorem (pełnił tę funkcję do 1948 roku) został prof. Henryk Raabe, zoolog, jeden z inicjatorów powołania uczelni - mianowany przez prezydenta Krajowej Rady Narodowej Bolesława Bieruta.

Organizacja prac Uniwersytetu natrafiała na wiele trudności, o których pisano w wydawnictwie okolicznościowym, "a największymi przeszkodami wówczas były: brak lokali na sale wykładowe, brak mieszkań dla profesorów, brak sprzętów, brak pomocy naukowych i wszelkich urządzeń i bardzo ważne brak zrozumienia wśród społeczeństwa miasta Lublina (...). Wielu ludzi podchodziło z ostrą krytyką, że miasto ma już jeden uniwersytet i to wystarczy. Uniwersytet MCS uważano jako intruza, który niepotrzebnie wciska się w mury miasta Lublina".

Na wszystkich wydziałach rozpoczęło studia 980 studentów. Dydaktyką zajmowało się 42 profesorów i 80 asystentów.

AS

Artykuł pochodzi z kategorii: Kartka z kalendarza