Rzecznik rządu Jerzy Urban poinformował o zaocznym skazaniu pułkownika Ryszarda Kuklińskiego na karę śmierci.

Zdjęcie

Pułkownik Ryszard Kukliński był oczerniany przez peerelowski reżim /AFP
Pułkownik Ryszard Kukliński był oczerniany przez peerelowski reżim
/AFP

Przypomnijmy, że pułkownik Ryszard Kukliński przekazywał Stanom Zjednoczonym tajne dokumenty Układu Warszawskiego. Współpracujący z Amerykanami oficer ludowego Wojska Polskiego został ewakuowany wraz z rodziną z kraju tuż przed wprowadzeniem stanu wojennego w 1981 roku.

Sąd Warszawskiego Okręgu Wojskowego wydał zaoczny wyrok śmierci, zasądził konfiskatę majątku, pozbawienie praw publicznych i polskiego obywatelstwa 23 maja 1984 roku. CIA poinformowała o orzeczeniu Kuklińskiego, który jednak nie przekazał tej informacji rodzinie.

Reklama

23 maja 1984 r. Sąd wojskowy wydał wyrok śmierci na płk. Ryszarda Kuklińskiego

Ucieczka z kraju płk. Ryszarda Kuklińskiego, zastępcy szefa Zarządu Operacyjnego Sztabu Generalnego WP, była dla władz PRL-u zaskoczeniem. czytaj więcej

W ludowej Polsce o wyroku poinformowano publicznie dopiero 25 czerwca 1986 roku, podczas konferencji prasowej rzecznika rządu Jerzego Urbana. Był to kolejny element propagandowej ofensywy peerelowskiego reżimu, który chciał skompromitować pułkownika Kuklińskiego, ale też podważyć zaufanie Polaków do Stanów Zjednoczonych i prezydenta Ronalda Reagana.

Na początku czerwca Urban "sprzedał" Michaelowi Dobbsowi, byłemu szefowi warszawskiego biura gazety "Washington Post", informację o planowanym ujawnieniu przez peerelowski rząd wiadomości o szpiegu CIA w Sztabie Generalnym ludowego Wojska Polskiego, którym był Kukliński. Dobbs przekazał newsa dalej, do reportera Boba Woodwarda. W efekcie "Washington Post" opublikował artykuł, w którym ujawnił nazwisko Kuklińskiego, jego działalność oraz fakt ewakuacji z Polski w listopadzie 1981 roku.

Publikację w amerykańskiej gazecie Urban wykorzystał do przeprowadzenia cynicznego ataku na rząd amerykański. Rzecznik peerelowskiego rządu zarzucił Amerykanom, że mając wiedzę na temat planowanego w Polsce stanu wojennego, nie ostrzegli przywódców "Solidarności". Co więcej, stan wojenny miano wprowadzić z cichym przyzwoleniem Waszyngtonu, a Reagan miał nadzieję "na krwawą łaźnie na europejską skalę" - twierdził Urban.

Pułkownik Kukliński został natomiast oczerniony i przedstawiony w mediach jako "zdrajca", "dezerter", "agent CIA".   

Artykuł pochodzi z kategorii: Kartka z kalendarza