Po czterech dniach ciężkich walk 25 grudnia 1914 r. Pierwsza Brygada Legionów zakończyła udział w bitwie pod Łowczówkiem. Był to pierwszy bój tej formacji, choć nie pierwszy Legionów Polskich.

Zdjęcie

Szef sztabu Pierwszej Brygady Legionów płk Kazimierz Sosnkowski przyjmuje meldunek /Z archiwum Narodowego Archiwum Cyfrowego
Szef sztabu Pierwszej Brygady Legionów płk Kazimierz Sosnkowski przyjmuje meldunek
/Z archiwum Narodowego Archiwum Cyfrowego

Od wyjścia z krakowskich Oleandrów 6 sierpnia 1914 r. i wkroczenia do Kongresówki, formacje dowodzone przez Józefa Piłsudskiego - początkowo jako Pierwsza Kompania Kadrowa, a po kilku tygodniach jako kolejne pułki Legionu Zachodniego - potykały się z Rosjanami nad Nidą, pod Laskami, Anielinem i Krzywopłotami.

Zdjęcie

Komendant i jego zastępca /Z archiwum Narodowego Archiwum Cyfrowego
Komendant i jego zastępca
/Z archiwum Narodowego Archiwum Cyfrowego

Odwaga żołnierzy i upór polityków Naczelnego Komitetu Narodowego doprowadziły do powołania 19 grudnia 1914 r. I Brygady Legionów, której dowódcą mianowany został Józef Piłsudski.

Reklama

Austriacy niechętnie przystali na tworzenie odrębnych formacji polskich, a szczególnie na ich rozbudowę, postrzegając je jako zapowiedź ich usamodzielnienia się w przyszłości. Monarchia habsburska chętnie korzystała z polskiego rekruta, obdzielając nim jednostki c.k. armii na frontach od Galicji po Alpy. Tam byli tylko mięsem armatnim pod rozkazami cesarskich oficerów.

Piłsudski i popierający go politycy galicyjscy czynem bojowym, dokonanym w Legionach Polskich, zamierzali pobudzić społeczeństwo do szerokiego poparcia idei odzyskania niepodległości. Nieustanne tarcia z dowództwem armii austriackiej dotyczyły wielkości i zakresu odrębności (wyrażanej np. stosowaniem polskich komend) oddziałów legionowych. Słabość własnej armii w zderzeniu z bitnością legionistów Piłsudskiego - a Legionu Wschodniego i późniejszej II Brygady Legionów walczącej w Karpatach - skłaniały sztab cesarsko-królewski do akceptowania istnienia wyodrębnionych formacji  polskich u swego boku.

Przydatność bojową legioniści wykazali ponownie już w kilka dni po oficjalnym sformowaniu Pierwszej Brygady. Walczący z rosyjską ofensywą w okolicach Mszany Dolnej, Limanowej i Nowego Sącza, 22 grudnia 1914 r. starli się z napastnikami w bitwie pod Łowczówkiem na Pogórzu Rożnowskim. Brygadą w tej bitwie dowodził płk Kazimierz Sosnkowski, jej szef sztabu i zastępca Piłsudskiego (przebywającego wówczas w Wiedniu na rozmowach politycznych).

Kluczowym zadaniem brygady była zatrzymanie Rosjan, których natarcie na słabnące oddziały austriackie groziło przerwaniem frontu. Polacy rzuceni na wroga przez kilka dni, najczęściej osamotnieni i pozbawieni wsparcia Austriaków, spychali Rosjan ze stanowisk zajętych na wzgórzach pod Łowczówkiem. Pozycje przechodziły z rak do rąk, a impet natarci carskiej armii osłabł. 25 grudnia 1914 r. brygada wycofała się na nowe stanowiska w okolicach Lipnicy Murowanej, unikając w ten sposób okrążenia, gdy austriaccy sąsiedzi Polaków nie byli w stanie dotrzymać pola Rosjanom.

Zdjęcie

Bitwa pod Łowczówkiem. Rosyjscy jeńcy pilnowani przez legionistę /Z archiwum Narodowego Archiwum Cyfrowego
Bitwa pod Łowczówkiem. Rosyjscy jeńcy pilnowani przez legionistę
/Z archiwum Narodowego Archiwum Cyfrowego

Legioniści spełnili jednak zadanie. Armia rosyjska straciła siłę ataku i przestała posuwać się na zachód.

W rozkazie wydanym po bitwie Szef - Kazimierz Sosnkowski pisał do żołnierzy Pierwszej Brygady:

Bitwa pod Łowczówkiem: Krwawe święta 1. Brygady Legionów

Święta Bożego Narodzenia stały się przed 100 laty swego rodzaju kamieniem milowym w historii odradzającego się Wojska Polskiego: w tych dniach 1. Brygada Legionów Polskich stoczyła krwawą bitwę pod Łowczówkiem. I choć już wcześniej oddziały pod komendą Józefa Piłsudskiego nieraz stykały się z... czytaj więcej

"Dowiedliście, że nie ma wysiłku i nie ma ofiary dość trudnej, byście jej nie podjęli, gdy wróg złamać Was pragnie, a Wy zwyciężać chcecie. Co znaczy łamać polskie fronty, przekonał się nieprzyjaciel, przypuszczając szturm na centrum naszej pozycji, skąd odparty świetnym atakiem komendanta Bojarskiego, cofnął się w nieładzie, dając nam kilkudziesięciu jeńców. Wieczorny rozkaz cofnął naszą linię z jej stanowisk, by w godzinę potem ponownie ją na nie powołać. Powróciliście, wyrzucając gdzieniegdzie nieprzyjaciela bagnetem z zajmowanych przez Was dawniej stanowisk. Odeszliśmy, odparłszy 16 ataków moskiewskich, zostawiając za sobą 100 poległych; nie mniej jak 4.000 rannych i zabitych przeciwnik stracił w boju pod Łowczówkiem. Odeszliśmy, uprowadzając z sobą 600 jeńców, w tej liczbi 18 oficerów. Żołnierze, w bitwie pod Łowczówkiem daliście dowód męstwa, które szacunkiem przejmuje dla Was szeregi armii, a za które nieprzyjaciel płaci stosami trupów i rannych. Wojenna postawa Wasza wskrzesza dawne tradycje oręża polskiego" (za: Joanna Wieliczka-Szarkowa "Józef Piłsudski 1867-1935. Wszystko dla Niepodległej" Wydawnictwo AA, Kraków 2014).

W bitwie pod Łowczówkiem zginęło 128 legionistów. Poległ m.in. wspomniany w rozkazie płk. Sosnkowskiego Kazimierz Kuba-Bojarski, dowódca pierwszego batalionu 1 pułku legionów.

NH

Artykuł pochodzi z kategorii: Kartka z kalendarza