Na przedmieściach Irkucka przed plutonem egzekucyjnym stanęło czterech Polaków przywódców tzw. powstania zabajkalskiego: Celiński, Kotkowski, Rejner i Szaramowicz. Przed śmiercią krzyknęli: "Niech żyje Polska".

Zdjęcie

"Pochód na Sybir", malował Artur Grottger, pocztówka sprzed 1918 r. /Muzeum Niepodległości /East News
"Pochód na Sybir", malował Artur Grottger, pocztówka sprzed 1918 r.
/Muzeum Niepodległości /East News


Rozstrzelanym poświęcił strofy wiersza Konrad Ujejski:

"Lepsza nam kula niźli takie życie!"

Reklama

Rzekli, powstali, rozbroili zbirów;

A gdy broń mieli, to w pierwszym zachwycie

Błysnęła ku nim ziemia łez i kirów.

Potem pustynia, skąd nie ma wychodu,

Bój, gdzie szczęśliwsi giną, męki głodu

I znowu dawne pęta. Sąd otwarty...

Dla katów spisy żeru... Czy słyszycie?

Padł strzał — i drugi — i trzeci — i czwarty!

Salwo męczeńska! Bądź dla tych zbudzeniem,

Których sumienia głos syren utula(...)"

Powstanie Zabajkalskie wywołali skazani na katorgę uczestnicy powstania styczniowego. Wielu z zesłańców nie wzięło w nim udziału bowiem liczyli, że zostaną objęci amnestią ogłoszoną przez cara Aleksandra II. Nieliczni postanowili uciec z zesłania, próbując przedostać się do Chin oddalonych o 150 km.

Starcia rozpoczęły się pod koniec czerwca - od buntu Kazimierza Arcimowicza, który chwycił za broń w Kułtuku. Zdobywano broń, gromadzono zapasy i pieniądze. Jednak wyposażenie oddziałów było marne: karabiny, broń myśliwska, ale większość w kosy i piki.

Władze szybko dowiedziały się o buncie i wysłały wojsko. Połączone siły powstańców liczyły ok. 300 żołnierzy, gdy wojska rosyjskie zmobilizowały ponad tysiąc żołnierzy.

Po potyczce nad rzeką Miszychą powstańcy rozproszyli się - podzielili na cztery partie dowodzone przez Szaramowicza, Celińskiego, Kotkowskiego i Bartolda - i ukryli w lasach. Bez jedzenia, zagubieni, wyczerpani marszem zostali wyłapani lub zabici przez Kozaków.

Schwytanych sądzono w Irkucku. Za udział w powstaniu skazano 418 zesłańców. Uznanych za najbardziej aktywnych: Celińskiego, Rejnera, Szaramowicza, Kotkowskiego, Arcimowicza, Wrońskiego i Eljaszewicza skazano na karę śmierci. Jednak generał gubernator Syberii Wschodniej Michaił Korsakow, zatwierdził wyroki śmierci tylko dla czterech: Szaramowicza, Celińskiego, Rejnera i Kotkowskiego. Pozostali, czynnie zaangażowani w powstanie trafili na katorgę w kopalniach ołowiu.

AS

Artykuł pochodzi z kategorii: Kartka z kalendarza