Chirurg Ryszard Kocięba dokonał pierwszej w Europie udanej operacji przyszycia odciętej kończyny.

Zdjęcie

Polski chirurg dokonał przełomowej operacji bez użycia specjalistycznego sprzętu (zdjęcie ilustracyjne) /Getty Images
Polski chirurg dokonał przełomowej operacji bez użycia specjalistycznego sprzętu (zdjęcie ilustracyjne)
/Getty Images

Przełomowy dla polskiej i europejskiej chirurgii zabieg replantacji ręki miał miejsce w Szpitalu Powiatowym w Trzebnicy. 38-letni wówczas Ryszard Kocięba, późniejszy profesor chirurgii, przyszył mężczyźnie lewą rękę.

Pechowiec, 20-letni wówczas Józef Maszkiewicz, tnąc drewno na opał obciął rękę piłą tarczową tuż nad nadgarstkiem. Pomimo nieprawdopodobnego bólu, mężczyzna obwinął krwawiący kikut paskiem, a odciętą dłoń schował do worka po cemencie.

Reklama

Już na izbie przyjęć trzebnickiego szpitala, uparty Maszkiewicz przekonywał, że dłoń należy mu przyszyć i koniec!

Doktor Ryszard Kocięba, wówczas świeżo upieczony ordynator chirurgii, po namowach współpracowników, postanowił podjąć się niewykonalnego wydawało się zabiegu. Operacja, wykonana przez chirurga i czteroosobowy zespół, trwała osiem godzin.

"Byłem potwornie skupiony. A gdy w końcu z tętnicy popłynęła krew, byłem strasznie szczęśliwy" - to słowa doktora Kocięby dla jednej z rozgłośni radiowych, udzielone tydzień po zabiegu.

Warto zaznaczyć, że chirurg dokonał przełomowej operacji replantacji ręki bez użycia specjalistycznego sprzętu, mikroskopów czy super cienkich chirurgicznych szwów.

Zabieg udał się znakomicie. Dowód? Kilka lat później, podczas bójki Maszkiewicz zszytą ręką złamał krzesło na głowie mężczyzny, z którym walczył.

W trakcie swej kariery, zmarły w 2005 roku profesor Kocięba uratował kilkaset kończyn. Tradycje wielkiego lekarza kontynuuje stworzony przez niego zespół.

(arwr)

Artykuł pochodzi z kategorii: Kartka z kalendarza

Więcej na temat:chirurgia