Wymuszone torturami zeznania doprowadziły do skazania w tak zwanym procesie kurii krakowskiej czterech księży i trzech osób świeckie.

Zdjęcie

Metropolita arcybiskup Eugeniusz Baziak został zmuszony do opuszczenia diecezji /Z archiwum Narodowego Archiwum Cyfrowego
Metropolita arcybiskup Eugeniusz Baziak został zmuszony do opuszczenia diecezji
/Z archiwum Narodowego Archiwum Cyfrowego

Toczący się przed Wojskowym Sądem Rejonowym w Krakowie od 21 do 27 stycznia 1953 roku tzw. proces kurii krakowskiej był elementem komunistycznej walki z Kościołem katolickim oraz wyrazem panującej wówczas "szpiegomanii".

Pretekstem uderzenia w krakowskich duchownych było zatrzymanie - w ramach akcji o kryptonimie "Ośrodek" - rabczańskiego wikarego, księdza Józefa Lelito , który zgodził się współpracować z emigracyjną niepodległościową Radą Polityczną.

Reklama

W trakcie brutalnego śledztwa na księdzu Lelito wymuszono nieprawdziwe zeznanie, jakoby wciągnął do współpracy dwóch krakowskich duchownych. Kolejni aresztowani pod wpływem tortur zeznawali, że krakowska kuria miała realizować uderzającą w interesy ludowej Polski politykę Watykanu.

W konsekwencji do krakowskiego pałacu arcybiskupa weszli funkcjonariusze bezpieki, którzy w ramach rewizji skonfiskowali m.in. przedmioty z Katynia. Aresztowani na kilka dni kapłani, metropolita arcybiskup Eugeniusz Baziak oraz biskup Stanisław Respond, zostali zmuszeni do opuszczenia diecezji.

Na ławie oskarżonych w głośnym propagandowo procesie zasiadło ostatecznie czterech duchownych i trzy osoby świeckie. Wszystkich oskarżono o udział w "siatce szpiegowskiej". Księży - Józefa Lelitę, Edwarda Chachlicę i Michała Kowalika - skazano na kary śmierci (zamienione na dożywocie), pozostałych na wyroki od 6 do 15 lat więzienia.

Większość skazanych opuściła więzienia po amnestii w 1956 roku. Zwolniony w 1954 roku na przepustkę ksiądz Modest Wit Brzycki zmarł z wycieńczenia śledztwem i więziennymi warunkami.

Artykuł pochodzi z kategorii: Kartka z kalendarza

Więcej na temat:proces kurii krakowskiej