"Kampania wileńska, przez was wygrana, pozostanie na zawsze jedną z piękniejszych stronic naszej historii wojskowej i każdy z was może być dumny, że brał w niej udział' - pisał w rozkazie Józef Piłsudski.

Zdjęcie

Józef Piłsudski, Edward Śmigły-Rydz, Kazimierz Sosnkowski, Stanisław Szeptycki przed polskimi żołnierzami w Wilnie w 1919 roku /CENTRALNE ARCHIWUM WOJSKOWE /Wikimedia
Józef Piłsudski, Edward Śmigły-Rydz, Kazimierz Sosnkowski, Stanisław Szeptycki przed polskimi żołnierzami w Wilnie w 1919 roku
/CENTRALNE ARCHIWUM WOJSKOWE /Wikimedia

Wilno zostało zdobyte po walkach z bolszewikami przez kawalerię pułkownika Władysława Beliny-Prażmowskiego i piechotę generała Edwarda Rydza-Śmigłego właściwie 19 kwietnia 1919 roku. W kolejnych dniach trwały walki z nielicznymi punktami oporu Armii Czerwonej.

Odzyskanie miasta miało ogromne znaczenie dla urodzonego na Wileńszczyźnie Józefa Piłsudskiego, co wyraził w rozkazie.

Reklama

"Żołnierze! W niespełna dwa tygodnie męstwem swym i dzielnością zmieniliście stosunki na wschodzie Polski. W niespełna dwa tygodnie przerzuciliśmy zagrażający nam front o dobrych kilkadziesiąt kilometrów, zdobywając przy tym niezwykle ważne punkty wojskowe, jak Lida, Baranowicze i mickiewiczowski Nowogródek, a przede wszystkim oswobadzając stolicę kraju - Wilno" - napisał.

"Wróg pobity pierzcha zdezorganizowany na wszystkie strony. W imieniu Ojczyzny, która was na obronę swych kresów wysłała, dziękuję wam za waszą pracę, za wasze trudy. Kampania wileńska, przez was wygrana, pozostanie na zawsze jedną z piękniejszych stronic naszej historii wojskowej i każdy z was może być dumny, że brał w niej udział. Szczególnie dziękuję generałowi Szeptyckiemu, który swą energią i uporczywą wolą doprowadził do zajęcia Baranowicz i Nowogródka. Generałowi Rydzowi-Śmigłemu, który pomimo wielkich przeszkód technicznych, doprowadził na czas dywizję do Wilna i ostatecznie wygnał wroga ze stolicy. Przede wszystkim jednak podnieść muszę działanie oddziału jazdy pod dowództwem podpułkownika Beliny-Prażmowskiego. Świetnie prowadzona jazda, wspaniałym marszem obeszła cały układ wroga, by z tyłu wpaść do głównego siedliska wszystkich władz bolszewickich, śmiałym a nagłym napadem zajęła ona miasto z ogromnymi zapasami materiału wojennego i utrzymała je, pomimo ogromnej przewagi wroga, aż do przyjścia piechoty. Jest to najpiękniejszy czyn wojenny, dokonany w tej wojnie przez polską jazdę. Dziękuję za to podpułkownikowi Belinie-Prażmowskiemu i jego szefowi sztabu, majorowi Piskorowi" - komplementował swoich dowódców.

Naczelnik wspomniał również o bohaterskich kolejarzach z Wilna, których odwaga pozwoliła zniwelować przewagę liczebną Armii Czerwonej. Pomimo bolszewickiego ostrzału udało im się uruchomić pociąg do Lidy, co umożliwiło szybsze wsparcie piechotyŁ "Jeżeli cała operacja się udała, jeżeli najśmielsza i najdzielniejsza praca żołnierza nie poszła na marne, zawdzięczamy to pracy naszych dzielnych kolejarzy, [...] a przede wszystkim zasługa ich energicznego naczelnika majora Brzozowskiego. Całe wojsko na równi ze mną z wdzięcznością wspomni jego pracę, od której zależało nasze życie.

"Żołnierze! Wojna jeszcze nie skończona. Czekają nas nowe prace, nowe trudy. Lecz po tym świetnym zwycięstwie ze spokojem i pewnością patrzę w przyszłość, będąc jej pewnym" - zakończył Piłsudski, prognozując trudną kampanię roku następnego.

Artykuł pochodzi z kategorii: Kartka z kalendarza