Bohater filmu „Miś” – prezes klubu „Tęcza” – miał pierwotnie nosić nazwisko „Nowohucki”, ale cenzura nie zaakceptowała takiej prowokacji i skrócono je do „Ohucki”, by w końcu w filmie pojawił się Ryszard Ochódzki.

Zdjęcie

"Łubu dubu, łubu dubu, niech nam żyje prezes naszego klubu, niech żyje nam". Kultowe słowa wypowiada w filmie Wacław Jarząbek, trener drugiej kategorii (postać grana przez Jerzego Turka) /Polfilm /East News
"Łubu dubu, łubu dubu, niech nam żyje prezes naszego klubu, niech żyje nam". Kultowe słowa wypowiada w filmie Wacław Jarząbek, trener drugiej kategorii (postać grana przez Jerzego Turka)
/Polfilm /East News

Cenzura wycięła także 10 proc. scen, co i tak było niewiele w porównaniu z pierwszymi decyzjami, gdy zażądano skrócenia filmu o niemal 25 proc.

Reżyserem "Misia" był Stanisław Bareja (zmarły w 1987 roku). Scenariusz i dialogi powstały przy współpracy ze Stanisławem Tymem (także odtwórcą głównej roli), autorem zdjęć był Zdzisław Kaczmarek, scenografii - Halina Dobrowolska a muzyki Jerzy Derfel. Film został wyprodukowany przez Zespół Filmowy Perspektywa.

Reklama

Fabuła filmu nie jest skomplikowana. Ryszard Ochódzki szuka sobowtóra, na którego paszport mógłby wyjechać do Londynu, by pobrać z konta pieniądze, którymi nie chce się podzielić z byłą żoną.

- Chodziło nam o to, aby pokazać człowieka, który kłamie permanentnie - mówił Stanisław Tym w audycji Anny Fuksiewicz "Z obu stron kamery".

Od dnia premiery - 4 maja 1981 r. - film, mimo nieprzychylnej oceny krytyków, cieszył się dużym zainteresowaniem widzów i był wyświetlany aż do stanu wojennego.

Powrócił na ekrany pod koniec lat 80. i dzięki emisji w telewizji stał się dla wielu filmem kultowym. Dla Polaków, którzy pamiętali lata 70. i realia ówczesnego życia był to niemal dokumentalny zapis absurdów tamtych czasów a dla młodego pokolenia nieznającego PRL-u - komedia pełna błyskotliwych dialogów.

Wiele kwestii padających w filmie weszło na stałe do potocznego języka i pasuje do współczesnej sytuacji: "Pani kierowniczko, ja to wszystko rozumiem! Ja rozumiem, że wam jest zimno! Ale jak jest zima, to musi być zimno, tak? Pani kierowniczko, takie jest odwieczne prawo natury!". Dziś palacz powiedziałby pewnie : "Sorry, taki klimat".

Bohaterowie "Misia", z Ryszardem Ochódzkim, powracali na ekran w filmach innych polskich reżyserów: w 1991 roku komedię "Rozmowy kontrolowane" wyreżyserował Sylwester Chęciński, a w 2007 r. powstał film "Ryś" w reżyserii Stanisława Tyma.

AS

Czytaj także: Król polskiej komedii

Artykuł pochodzi z kategorii: Kartka z kalendarza