Oddział Mariana Langiewicza działał przy granicy z Galicją. Miejscem schronienia powstańców był zamek w Pieskowej Skale.

Zdjęcie

Obóz oddziału Mariana Langiewicza, dyktatora powstania styczniowego /Danuta B. Łomaczewska /East News
Obóz oddziału Mariana Langiewicza, dyktatora powstania styczniowego
/Danuta B. Łomaczewska /East News

W tym czasie dowódca rosyjski major Meden operował w okolicach w Olkusza, major Stolzenwald w Miechowie a gen. ks. Szachowski w Myszkowie.

22 stycznia 1863 r. Wybuch powstania styczniowego

Komitet Centralny Narodowy ogłosił się Tymczasowym Rządem Narodowym i wypowiedział wojnę „rządowi najezdniczemu”, jak określono Rosję w manifeście skierowanym do narodu. czytaj więcej

Nadejście Medena od strony Sułoszowej zaskoczyło Langiewicza, który wycofał się w kierunku Wolbromia, pozostawiając na zamku 50 powstańców, których zadaniem było zatrzymanie nadciągającego rosyjskiego oddziału.

Reklama

Po walkach z grupą Szachowskiego w okolicach Wielmoży, Langiewicz wycofał się w kierunku Skały. Do miasta powstańcy, w liczbie ok. 1500 żołnierzy, dowodzeni przez Mariana Langiewicza i Antoniego Jeziorańskiego wkroczyli nocą 4 marca. Doszło do starcia z kompanią rosyjską majora Stolzenwalda, zajmującą pozycje na położonym na wzgórzu cmentarzu.

W walce zginęło 23 powstańców a 24 zostało rannych. Rosjanie porzucili tabory i wycofali się do Miechowa. Powstańcy też nie pozostali na polu bitwy i wycofali się z okolic Ojcowa.

Wśród żołnierzy poległych w szturmie szańca na cmentarzu był walczący w oddziałach powstańczych oficer wojsk rosyjskich, porucznik z 15 szlisselburskiego pp, Andriej Potiebnia. Ukraiński rewolucjonista wsławił się nieudanym zamachem, w Ogrodzie Saskim, na namiestnika Królestwa Polskiego Aleksandra Lüdersa, odpowiedzialnego za torturowanie zatrzymanych oficerów spiskowców z organizacji Komitet Oficerów Rosyjskich w Polsce, zamierzającej obalić cara.

AS

Artykuł pochodzi z kategorii: Kartka z kalendarza

Więcej na temat:powstanie styczniowe