Symboliczna próba przeprosin legendarnego generała Stanisława Maczka przez chylący się ku upadkowi peerelowski reżim.

Zdjęcie

Generał Stanisław Maczek (w środku) w 1944 roku /AFP
Generał Stanisław Maczek (w środku) w 1944 roku
/AFP

5 marca 1989 roku w "Przeglądzie Tygodniowym" opublikowano tekst premiera Mieczysława Rakowskiego skierowany do przebywającego w Edynburgu generała Stanisława Maczka. Peerelowski premier zapraszał w nim 98-letniego wówczas dowódcę, walczącej na Zachodzie słynnej Pierwszej Dywizji Pancernej, do ludowej Polski na obchody 50. rocznicy wybuchu II wojny światowej.

Rakowskiemu odpowiedziała żona generała Zofia Maczkowa, która - dziękując za zaproszenie - odpisała, że stan zdrowia męża nie pozwala mu na podróż.

Reklama

"W odczuciu wielu osób, list był w istocie symboliczną, acz spóźnioną, formą przeprosin w imieniu władz PRL dla Stanisława Maczka i innych polskich żołnierzy walczących niegdyś na Zachodzie, a po wojnie przez długie lata w Polsce zapomnianych" - komentuje w "Kartkach z PRL" Jerzy Eisler.

Słowo "zapomniany" jest w przypadku generała Maczka pewnym sensie nieprecyzyjne. Władza ludowa świetnie bowiem doskonale "pamiętała" o bohaterskim dowódcy, którego Tymczasowy Rząd Jedności Narodowej w 1946 roku pozbawił obywatelstwa polskiego i stopnia generała. Pozbawiony świadczeń Maczek pracował jako sprzedawca i hotelowy barman. Dopiero władze holenderskie, na wniosek 40 tysięcy mieszkańców Bredy, w podzięce za bohaterstwo, przyznały generałowi honorowe obywatelstwo i wysoką emeryturę.  

W 1971 roku Rada Ministrów PRL uchyliła decyzję o pozbawieniu Maczka obywatelstwa polskiego i stopnia generalskiego, ale uchwała w tej sprawie nie została opublikowana. Oficjalnie uczynił to Rakowski 15 marca 1989 roku.

Artykuł pochodzi z kategorii: Kartka z kalendarza