"Za przyczynienie się do zagwarantowania pracującym praw do tworzenia własnych organizacji" – w ten sposób argumentowano przyznanie Lechowi Wałęsie Pokojowej Nagrody Nobla.

Zdjęcie

Danuta Wałęsa z synem Bogdanem odbierają Pokojową Nagrodę Nobla dla Lecha Wałęsy /AFP
Danuta Wałęsa z synem Bogdanem odbierają Pokojową Nagrodę Nobla dla Lecha Wałęsy
/AFP

Po ogłoszeniu nazwiska laureata Nobla władze PRL wpadły w konsternację, a nawet popłoch. Szybko wystosowano oświadczenia, w których wskazywano na wyłącznie polityczny wymiar nagrody.

Przeprowadzono również akcję dyskredytacji Wałęsy oraz podjęto próby kompromitacji działacza "Solidarności" w oczach społeczeństwa.

Reklama

Sam Wałęsa stwierdził, że Pokojowy Nobel to "nagroda dla 'Solidarności', dla ludzi i spraw, o które walczyliśmy w duchu pokoju i sprawiedliwości".

Laureat osobiście nie mógł odebrać nagrody w Oslo, gdyż peerelowskie władze skutecznie uniemożliwiły mu wyjazd z kraju. Istniały również obawy, że w przypadku wyjazd Wałęsy z Polski, służby uniemożliwią mu powrót do kraju.

Nagrodę odebrała żona Danuta. Natomiast noblowski medal Lech Wałęsa złożył jako wotum na Jasnej Górze.

Zdjęcie

Danuta Wałęsa z synem prezentują noblowskie odznaczenia /AFP
Danuta Wałęsa z synem prezentują noblowskie odznaczenia
/AFP

Artykuł pochodzi z kategorii: Kartka z kalendarza