SS-Sturmbannführer Walter Stamm pełnił w czasie okupacji funkcję kierownika Wydziału IV w urzędzie Komendanta SD i policji bezpieczeństwa na dystrykt warszawski. Zadaniem wydziału, którym kierował, było zwalczanie polskiego ruchu oporu. Dowództwo AK wydało na szefa Gestapo wyrok śmierci, jednak wykonanie go okazało się bardzo trudne.

Zdjęcie

Stamm mieszkał w kamienicy przy al. Szucha, niemal naprzeciwko gmachu Gestapo /Danuta Lomaczewska /East News
Stamm mieszkał w kamienicy przy al. Szucha, niemal naprzeciwko gmachu Gestapo
/Danuta Lomaczewska /East News

Likwidacja miała zostać przeprowadzona w jego mieszkaniu. Stamm mieszkał w kamienicy przy al. J. Ch. Szucha 16, w samym centrum dzielnicy policyjnej, niemal naprzeciwko gmachu Gestapo, w rejonie zamieszkanym przez reichsdeutschów i volksdeutschów. Zadanie powierzono oddziałowi specjalnemu Kedywu Komendy Głównej AK "Pegaz".

1 lutego 1944 r. Zamach na gen. Franza Kutscherę – dowódcę SS i policji na dystrykt warszawski

Rozkaz zabicia Kutschery wydał szef Kedywu płk. Emil Fieldorf na podstawie decyzji Kierownictwa Walki Podziemnej. Kutschera odpowiadał za masowe egzekucje, łapanki na ulicach i wprowadzenie odpowiedzialności zbiorowej za wszelkie akcje skierowane przeciwko okupantowi. czytaj więcej

Dowódcą akcji likwidacyjnej został pchor. Kazimierz Kardaś ps. Orkan. Do bezpośredniej akcji wyznaczono 21 żołnierzy.

Reklama

Bezpośrednią likwidację Stamma miała przeprowadzić pięcioosobowa grupa, podzielona na dwie sekcje szturmowe. "Orkan" i pchor. Stefan Królikowski ps. Hipek mieli udać się do mieszkania Stamma pod pretekstem doręczenia listu od doktora Kocha z Wiednia, z którym gestapowiec utrzymywał kontakty. Druga sekcja: pchor. Tadeusz Chojko ps. Bolec, Tadeusz Kamiński ps. Olek oraz pchor. Jan Wróblewski ps. Zabawa mieli udać się do kamienicy z paczką dla innego mieszkającego w niej Niemca.

Akcję rozpoczęto o godzinie 11.40. Podczas kontroli przez strażników z posterunku w bramie kamienicy doszło do strzelaniny. Uciekający "Orkan" i "Hipek" zostali ranieni.

Do walki włączyli się żołnierze ubezpieczający akcję. Na placu Na Rozdrożu rozpoczęła się regularna bitwa.

Część akowców zdołała się ewakuować mercedesem i chevroletem, pozostali odjechali - pod ostrzałem - osobowym wandererem, wielu było rannych. Niemcy natychmiast ruszyli w pościg.

Podczas walk poległo lub zmarło od ran ośmiu żołnierzy AK. Zginęli m.in. dowódcy plutonów: "Orkan" i "Sławomir"- pchor. Kazimierz Urbański oraz kilku podchorążych.

AS

Artykuł pochodzi z kategorii: Kartka z kalendarza