Okoliczności śmierci Jana Rodowicza ps. Anoda do dziś nie zostały do końca wyjaśnione.

Zdjęcie

Jan Rodowicz ps. Anoda miał 26 lat /Marek Skorupski /Agencja FORUM
Jan Rodowicz ps. Anoda miał 26 lat
/Marek Skorupski /Agencja FORUM

"Anoda", członek Szarych Szeregów, oficer Armii Krajowej, bohater akcji pod Arsenałem i żołnierz batalionu "Zośka", był po wojnie inwigilowany przez funkcjonariuszy Urzędu Bezpieczeństwa.

Do aresztowania Rodowicza doszło 24 grudnia 1948 roku. Ubecy przewieźli "Anodę" do gmachu Ministerstwa Bezpieczeństwa Publicznego na rogu Koszykowej i Alei Ujazdowskich w Warszawie. Tam poddano go brutalnym torturom.

Reklama

7 stycznia 1949 roku "Anoda" zginął w niewyjaśnionych okolicznościach. Jak twierdzili przesłuchujący go ubecy, w drodze na kolejne przesłuchanie wyskoczył z IV piętra budynku. Znając jednak metody działania komunistycznych oprawców, Rodowicz najpewniej został przez nich wypchnięty z okna.

Pięć dni po śmierci zwłoki "Anody" w tajemnicy przewieziono do zakładu pogrzebowego, a następnie anonimowo pochowano na Powązkach.

Rodzice Rodowicza o jego śmierci dowiedzieli się dopiero 1 marca. Nie uwierzyli w zapewnienie o samobójstwie syna. Odnaleźli nieoznakowaną mogiłę, dokonali ekshumacji i pochowali "Anodę" w rodzinnym grobowcu na Starych Powązkach.

Artykuł pochodzi z kategorii: Kartka z kalendarza

Więcej na temat:Jan Rodowicz | Anoda