W reakcji na zorganizowaną przez "Solidarność" sesję na Uniwersytecie Warszawskim, z udziałem zmuszonych do emigracji w 1968 roku naukowców żydowskiego pochodzenia, osoby o poglądach nacjonalistycznych i antysemickich postanowiły powołać Zjednoczenie Patriotyczne „Grunwald”. Wszystko pod skrzydłami PZPR.

Zdjęcie

Zjednoczenie Patriotyczne "Grunwald" rzekomo głosiło partiotyczne hasła /INTERIA.PL
Zjednoczenie Patriotyczne "Grunwald" rzekomo głosiło partiotyczne hasła
/INTERIA.PL

"Sprowokowana" przez" Solidarność" manifestacja nacjonalistycznych przekonań przyjęła formę wiecu upamiętniającego ofiary zbrodni Urzędu Bezpieczeństwa Publicznego w latach 1944-1956. Członkowie Zjednoczenia Patriotycznego "Grunwald" manifestowali z tablicami z nazwiskami zamordowanych (m.in. generała Emila Fieldorfa "Nila"), oraz tych stalinowskich prokuratorów pochodzenia żydowskiego, którzy skazywali niepodległościowców na śmierć.

W wiecu uczestniczyli m.in. Bohdan Poręba, Kazimierz Studentowicz, Tadeusz Bednarczyk, Zygmunt Walter-Janke, Wit Gawrak i Józef Kossecki.

Reklama

Członkowie Zjednoczenia w większości byli bezpartyjni, ale działali oczywiście pod ścisłą kuratelą PZPR. Jak to ujął historyk Przemysław Gasztold-Seń, był to "koncesjonowany patriotyzm", a rzekomo patriotyczne działanie "Grunwaldu" wymierzony było głównie w działaczy "Solidarności" i Komitetu Obrony Robotników - zwłaszcza tych "syjonistycznych".

PZPR przyzwalała na głoszenie haseł o zabarwieniu antysemickim i ksenofobicznym, bo dzięki temu otrzymywała kolejny instrument walki z opozycją. Warto przy okazji zaznaczyć, że rzekomo patriotyczne Zjednoczenie w pełni popierało wprowadzenie stanu wojennego czy sojusz ze Związkiem Radzieckim.

Jednak nie wszyscy członkowie aparatu władzy przychylnym okiem patrzyli na nacjonalistyczną działalność "Grunwaldu". O ile frakcja Albina Siwaka popierała działanie "Grunwaldu", to już partyjniacy związani z Mieczysławem Rakowskim nie tolerowali Zjednoczenia.

Znaczącą grupę członków "Grunwaldu" stanowili rezerwiści wojskowi i milicjanci w stanie spoczynku, często związani ze środowiskiem "moczarowców", chociaż sam Mieczysław Moczar nie chciał być wiązany z działalnością ugrupowania.

Jak pisze Gasztold-Seń, z czasem "Grunwald" stracił poparcie ze strony dotąd mu sprzyjającej części działaczy PZPR, a wraz z nim swój pierwotny impet, ulegając dezintegracji i podziałom.

Działalność Zjednoczenia polegała m.in. na publikowaniu biuletynu "Grunwald". Zaczęto również wydawać książki Romana Dmowskiego, chociaż z poglądami przedwojennego lidera ruchu narodowego Zjednoczenie nie miało wiele wspólnego.

Po 1989 roku działacze "Grunwaldu" związali się m.in. z Partią X Stana Tymińskiego czy Samoobroną.

Na koniec zacytujmy jeszcze fragment książki Gasztolda-Senia, który celnie oddaje prawdziwe cele istnienia "Grunwaldu": "W zamierzeniu jego twórców miało zajmować się rozwijaniem patriotyzmu w polskim społeczeństwie. W praktyce służyło władzy komunistycznej w atakowaniu opozycji, głównie Komitetu Obrony Robotników, za pomocą wykazywania żydowskiego pochodzenia niektórych jej działaczy''.

AW

Artykuł pochodzi z kategorii: Kartka z kalendarza