22 stycznia 1943 roku komendant główny AK gen. Stefan Rowecki "Grot" wydał rozkaz "Uporządkowanie odcinka walki czynnej". W ten sposób formalnie zatwierdził istnienie Kedywu, Kierownictwa Dywersji Komendy Głównej Armii Krajowej. Jego celami miały być: nękanie okupanta aktami sabotażu i dywersji, odwet za represje w stosunku do ludności polskiej oraz wytworzenie i utrzymanie postaw społecznych sprzyjających planom powstańczym.

Zdjęcie

Żołnierze Zgrupowania Armii Krajowej "Radosław" w sierpniu 1944 roku /domena publiczna
Żołnierze Zgrupowania Armii Krajowej "Radosław" w sierpniu 1944 roku
/domena publiczna

Kedyw przejął wszystkie zadania związane z prowadzeniem walki bieżącej, szkoleniem kadr, produkcją środków walki i dostarczaniem ich oddziałom dywersyjno-sabotażowym. Jego przekształcenie w oddział liniowy, związany z przyjęciem koncepcji operacji "Burza", przy prowadzeniu walki bieżącej było bardzo trudne. Należy pamiętać także o tym, że zgrupowanie "Radosław", inaczej niż jednostki powstańcze z poszczególnych obwodów Warszawy, zostało sformowane krótko przed rozpoczęciem walk. Wywodziło się z oddziałów dyspozycyjnych Kedywu oraz innych struktur AK: Centrali Zaopatrzenia Terenu i Referatu "993/W" II Oddziału KG AK. Jego dowódcą został ppłk. Jan Mazurkiewicz "Radosław".

Początkowo zgrupowanie miało walczyć na Mokotowie, osłaniając miejsce postoju Komendy Głównej Armii Krajowej oraz Delegatury Rządu RP na Kraj w rejonie ul. Pilickiej (wspólnie z Pułkiem AK "Baszta"). Jednak pod koniec lipca 1944 roku, kiedy KG AK oraz Delegatura Rządu przeniosły się na Wolę do Fabryki Kamlera, "Radosławowi" i jego przydzielono nowy, nierozpoznany teren walk. 

Zdobycie PAST-y

Budynek PAST-y stoi przy ul. Zielnej 39. Jest bardzo charakterystyczny, przypomina bowiem średniowieczną basztę. Jego popularna nazwa to skrótowiec od Polskiej Akcyjnej Spółki Telefonicznej, która została założona w 1922 roku, a jej siedzibą był właśnie gmach przy Zielnej. Sam budynek jest... czytaj więcej

1 sierpnia 1944 roku stan osobowy zgrupowania "Radosław" wynosił zapewne 700−900 żołnierzy. Po zakończeniu koncentracji w rejonie ul. Okopowej ok. godz. 17 pododdziały zgrupowania przystąpiły do realizacji zadań bojowych, mających na celu umocnienie się w terenie oraz oczyszczenie go z oddziałów nieprzyjaciela. Uporczywa i zażarta obrona Woli zatrzymała niemieckie natarcie na kierunku mostu Kierbedzia. Żołnierze "Radosława" opanowali także gmach Monopolu Tytoniowego, szkołę przy ul. Okopowej 55, cmentarze i obóz koncentracyjny przy ul. Gęsiej 24. Dopiero 5 sierpnia, po niepowodzeniu natarcia w kierunku ul. Płockiej, oddziały zgrupowania utraciły swobodę manewru w terenie. 

Dziesiątego dnia walk Niemcy przystąpili do ostatecznej likwidacji oddziałów powstańczych broniących Woli. Pod naporem nieprzyjaciela zgrupowanie "Radosław" wycofało się w rejon ulic Dzikiej oraz Stawek, 11 sierpnia w walce o magazyny na Stawkach ciężko ranny został ppłk "Radosław". 

Po opanowaniu Woli Niemcy podjęli próbę wywalczenia szerokiego dostępu do Wisły w rejonie pomiędzy mostem kolejowym a mostem Kierbedzia. Aby to uczynić, musieli zlikwidować oddziały AK na Starym Mieście. Po zepchnięciu zgrupowania "Radosław" z Woli na Muranów oraz Stare Miasto nieprzyjaciel zyskał możliwość współdziałania z jednostkami stacjonującymi w rejonie Ogrodu Saskiego oraz Dworca Gdańskiego. Od 12 sierpnia żołnierze "Radosława" wykrwawiali się w ciężkich walkach na odcinku Stawki − Szpital św. Jana Bożego − gmach Polskiej Wytwórni Papierów Wartościowych. W tym czasie Niemcy skupili ataki na północnej części Starego Miasta, jednocześnie dążąc do zabezpieczenia arterii komunikacyjnych ze wschodu na zachód. 18 sierpnia rozpoczęli przygotowania do ostatecznej likwidacji tego powstańczego bastionu. Żołnierze "Radosława" brali udział w próbach połączenia sił AK ze Starego Miasta z oddziałami z Kampinosu i Żoliborza, 21 i 22 sierpnia atakując rejon Dworca Gdańskiego. Bezskutecznie. 

Zdjęcie

Żołnierze Zgrupowania Armii Krajowej "Radosław" na warszawskiej Woli /domena publiczna
Żołnierze Zgrupowania Armii Krajowej "Radosław" na warszawskiej Woli
/domena publiczna

Po nieudanych natarciach na Dworzec Gdański nastąpiła agonia Starego Miasta. Zgrupowanie "Radosław" było spychane przez Niemców w kierunku pl. Krasińskich. 31 sierpnia wzięło udział w nieudanej próbie przebicia się staromiejskich oddziałów AK do Śródmieścia, następnego dnia opuściło Stare Miasto. 

Po krótkim odpoczynku i reorganizacji zgrupowanie zostało skierowane do walki na przyczółku czerniakowskim, potencjalnym miejscu przeprawy nacierających na Warszawę wojsk sowieckich. Na początku września powstańcy opanowali i umocnili kluczowe pozycje obronne na Czerniakowie (w szczególności w rejonie ul. Książęcej). 8 września Niemcy rozpoczęli ataki na odcinek obrony z północy (po upadku Powiśla), zachodu i południa. Od 13 września, kiedy utracono połączenie ze Śródmieściem, zgrupowanie "Radosław" starało się utrzymać teren pomiędzy ulicami Wilanowską, Okręgiem (łącznie z budynkiem PKO), Czerniakowską, Idźkowskiego, Zagórną, Solcem a nabrzeżem Wisły do wylotu ul. Wilanowskiej. Oczekiwano na desant oddziałów 1. Armii Wojska Polskiego. Przez kolejne dni zgrupowanie "Radosław", wspierane przez żołnierzy 9. Pułku Piechoty, odpierało niemieckie ataki skierowane na ul. Czerniakowską oraz Okrąg. Nieprzyjaciel dążył do całkowitej likwidacji przyczółka czerniakowskiego. Wobec bardzo złej sytuacji, 19 września w nocy ppłk Mazurkiewicz zdecydował się na ewakuację swoich żołnierzy kanałami na Mokotów. Na miejscu zostało kilku oficerów, personel medyczny i ok. 90 żołnierzy, którzy mieli ochraniać ewakuację rannych. Z tej grupy ocalało jedynie kilku powstańców, którzy wraz z dowódcą batalionu "Zośka" przedarli się do Śródmieścia. Tam ppłk Mazurkiewicz zebrał ocalałych żołnierzy zgrupowania, do których dołączyli inni powstańcy. Razem było to ok. 250 żołnierzy, dobrze uzbrojonych, ale bez amunicji. Dotychczasowe straty pododdziałów wyniosły średnio ok. 70-80 proc. stanu.

3 października ok. godz. 19 ppłk Mazurkiewicz wraz żoną kpt. Anną Mazurkiewicz "Irmą" i zastępcą ppłk. Stefanem Tomkowem "Turem" opuścił Warszawę. Z miasta wyszła także grupa harcerzy z batalionów "Zośka", "Parasol" oraz "Wigry". Ok. 200 żołnierzy "Radosława" pod dowództwem kpt. Józefa Kaczmarka "Rolicza" z batalionu "Czata 49" poszło do niemieckiej niewoli.

Bartosz Nowożycki

Chwała Bohaterom! /INTERIA.PL

Artykuł pochodzi z kategorii: Polska walcząca