"Rzeczpospolita": Jak gestapo mordowało w Beskidach

Poniedziałek, 30 marca 2015 (08:55)

Pion śledczy IPN w Krakowie zakończył śledztwo w sprawie okrutnych niemieckich zbrodni, których ofiarami stali się mieszkańcy okolic Nowego Sącza - informuje na swoich internetowych stronach "Rzeczpospolita".

Zdjęcie

Gestapo dopuściło się wielu zbrodni na Polakach /Muzeum Niepodległości /East News
Gestapo dopuściło się wielu zbrodni na Polakach
/Muzeum Niepodległości /East News

Wojciech Pardyak, prokurator pionu śledczego krakowskiego oddziału IPN, w oparciu o zeznania świadków, a także materiały, które otrzymał z Niemiec ustalił miejsca egzekucji, a także nazwiska wielu ofiar zbrodni niemieckich popełnionych w latach 1943-1945 na Sądecczyźnie.

Sprawcami zabójstw byli funkcjonariusze Gestapo w Nowym Sączu, kierował nimi Wilhelm Richard Raschwitz. Do zbrodni dochodziło m.in. w Piwnicznej, Mszanie, Kasinie, Limanowej.

Reklama

Raschwitz od 1 marca 1939 r. był pracownikiem berlińskiego Gestapo, następnie kierownikiem Wydziału IV.B SicherheitsPolizei w Krakowie. W styczniu 1941 r. objął stanowisko kierownika Komisariatu Policji Granicznej w Jaśle. W tym czasie szefem Gestapo w Nowym Sączu był Heinrich Hamann. W jego miejsce 12 sierpnia 1943 r. do Nowego Sącza przybył Raschwitz, zaś Hamman zajął jego stanowisko w Jaśle. Najprawdopodobniej Raschwitz był szefem nowosądeckiego gestapo do końca 1944 r. lub nawet do początku 1945 r.

Jak podkreśla prokurator IPN Wojciech Pardyak w czasie, gdy Raschwitz był szefem nowosądeckiego Gestapo represje stosowane wobec ludności cywilnej nasiliły się. Na porządku dziennym były aresztowania Polaków oraz masowe egzekucje. W każdym z tych przypadków wykonawcami zbrodni byli funkcjonariusze Gestapo, którymi kierował szef tej jednostki. Mordom tym towarzyszyły rabunki żywności, inwentarza i wartościowych przedmiotów.

"Rzeczpospolita" podaje wiele przykładów zbrodni Gestapo.

"Brutalny mord miał miejsce na przełomie października i listopada 1943 r. na rodzinie Kuzielów ze Szczawy. Prawdopodobnie w odwecie za ukrywanie mężczyzny pochodzenia żydowskiego, w październiku 1943 r. niemieccy żołnierze aresztowali Franciszka Kuziela, jego żonę Marię i córkę Katarzynę. Te dwie ostatnie zostały przywiezione do miejscowości Kamienica i tam na rynku zastrzelone. Ich zwłoki miały pozostać na widoku publicznym przez kilka następnych dni. Franciszek Kuziel torturowany w areszcie w Nowym Sączu i Krakowie, prawdopodobnie zmarł, nie przetrzymując dalszych przesłuchań. W toku śledztwa nie zdołano ustalić, gdzie zostały pochowane jego zwłoki" - opisuje prokurator Wojciech Pardyak.

Wyjątkowo okrutnej zbrodni funkcjonariusze Gestapo z Nowego Sącza dopuścili się na ludności wsi Gruszowiec, położonej w powiecie limanowskim. 1 listopada 1944 r. gestapowcy przeprowadzili pacyfikacje tej wsi, podczas której zamordowali - strzelając lub paląc żywcem 34 osoby, spalili oni wtedy także 11 gospodarstw, w tym zwierzęta domowe oraz zebrane wcześniej plony. Jak podkreśla prokurator Wojciech Pardyak zbrodnia ta była tym okrutniejsza, że zabito również małe dzieci, które zginęły w płomieniach.

Więcej na ten temat - na stronach "Rzeczpospolitej"

Artykuł pochodzi z kategorii: Polska walcząca