Narastający kryzys ekonomiczny i polityczny doprowadził pod koniec dekady Edwarda Gierka do nasilenia nastrojów rewolucyjnych w Polsce. Skutkowało to licznymi strajkami a w efekcie porozumieniem z robotnikami, które doprowadziło do zmian ustrojowych.

Narastający kryzys ekonomiczny i w efekcie polityczny (choć trzeba pamiętać, że kryzys   generowała przede wszystkim sfera polityki) oraz uwidoczniona, szczególnie w trakcie VIII Zjazdu PZPR, niezdolność władz partyjno-państwowych do podjęcia efektywnych prób jego przezwyciężenia, były najistotniejszymi składnikami szybkiego nasilania się sytuacji rewolucyjnej w Polsce. W tej sytuacji wybuch niezadowolenia społecznego stawał się coraz bardziej prawdopodobny. Podobnie jak w wielu innych przypadkach wydarzeniem, które bezpośrednio zapoczątkowało falę strajków i protestów, była podwyżka niektórych cen mięsa i wędlin, ogłoszona 1 lipca 1980 roku. 

Utworzony 17 września 1980 roku podczas spotkania przedstawicieli ok. 500 Międzyzakładowych Komitetów Strajkowych z całej Polski, którzy zdecydowali o powołaniu jednego, ogólnokrajowego związku. czytaj więcej

Spowodowała natychmiast wybuch licznych strajków (oficjalnie określanych ówcześnie jako "przestoje" lub "przerwy w pracy"), m.in. w Ursusie, Warszawie, Sanoku, Mielcu, Tarnowie. Mimo że (jak podano dzień później) podwyżka miała być relatywnie niewielka (7 - 11 proc.), fala strajków rozszerzała się w szybkim tempie i objęła m.in. zakłady w Poznaniu, Świdniku, Lublinie, Żyrardowie, Grudziądzu i innych miastach. Strajkujący żądali przede wszystkim cofnięcia podwyżki cen oraz podniesienia płac. Zastosowana przez władze taktyka ustępstw wobec żądań oraz obietnice podniesienia od następnego roku dodatków rodzinnych, najniższych płac i emerytur, przyniosła skutki odwrotne do zamierzonych. Co prawda w zakładach, w których obiecano załogom realizację postulatów, przerywano strajk, ale w to miejsce stawały inne fabryki. Pojawiły się nowe elementy sytuacji - strajkujący zaczęli żądać pisemnych gwarancji bezpieczeństwa, powoływać komitety strajkowe, wysuwać nowe żądania (przede wszystkim zwiększenia dodatków rodzinnych do poziomu przyznanego milicji). W końcu w Lublinie strajki przybrały charakter strajku powszechnego, co zmusiło władze  do  podania  oficjalnych informacji o "przerwach w pracy".

Reklama

W sierpniu nowymi ośrodkami strajków stały się m.in. Łódź, Wybrzeże, Śląsk. Szczególne znaczenie miał rozwój wydarzeń w Stoczni Gdańskiej, gdzie strajk rozpoczął się 14 sierpnia. W jego przygotowaniu i rozpoczęciu uczestniczyli działacze Wolnych Związków Zawodowych Wybrzeża oraz Ruchu Młodej Polski. Wśród wysuniętych postulatów znalazły się po raz pierwszy żądania wykraczające poza sprawy ekonomiczne - przywrócenia do pracy zwolnionych ze względu na działalność w WZZ Anny Walentynowicz i Lecha Wałęsy oraz zbudowania pomnika ofiar wydarzeń z grudnia 1970 roku. Prócz tego żądano podwyżki płac, wyrównania zasiłków rodzinnych do poziomu obowiązującego w milicji oraz gwarancji dla strajkujących. 

W czerwcu 1976 roku władze podjęły próbę przeprowadzenia podwyżki cen podstawowych artykułów, co stało się powodem protestu społecznego i uwidoczniło słabość polityki prowadzonej przez ekipę Gierka, opierającej się na zaspokajaniu podstawowych potrzeb ekonomicznych. Wydarzenia w kolejnych latach... czytaj więcej

Strajkujący, m.in. w wyniku przyjęcia zaleceń wypracowanych przez opozycję z lat siedemdziesiątych, nie powtórzyli błędów z 1970 roku - strajk miał charakter okupacyjny, zorganizowano straż pilnującą porządku, wykluczono picie alkoholu, sformułowano listę postulatów i powołano komitet strajkowy. 15 sierpnia strajk objął szereg innych zakładów Trójmiasta. Następnego dnia dyrekcja stoczni zgodziła się na ostatnie sporne postulaty i podpisała z komitetem strajkowym pod przewodnictwem Lecha Wałęsy porozumienie przewidujące zakończenie strajku. Spośród ok. 5 tys. pracowników przebywających w tym dniu w stoczni większość zdążyła wyjść, zanim w wyniku apelu o kontynuowanie strajku jako solidarnościowego (apelu wygłoszonego w bardzo emocjonalnej formie m.in. przez Alinę Pieńkowską z WZZ) pozostała część   postanowiła pozostać w stoczni.

W ten sposób rozpoczęły się wydarzenia o wielkim znaczeniu. Do stoczni przybyły delegacje innych strajkujących zakładów, powołany został Międzyzakładowy Komitet Strajkowy, sformułowano i wysunięto 21 postulatów, z których pierwszy i najważniejszy dotyczył powołania wolnych związków zawodowych (J. Lityński twierdził, że twórcą i ideologiem tych żądań był Andrzej Gwiazda). Był to postulat na ówczesne czasy na tyle radykalny, że - jak wspominał potem Jacek Kuroń - część środowiska korowskiego chciała tłumaczyć strajkującym, że jest on przedwczesny. 

Powstaje Solidarność, rząd podpisuje porozumienia ze strajkującymi robotnikami, pierwsi Polacy wchodzą zimą na Mount Everest, w Karlinie dochodzi do erupcji ropy naftowej. czytaj więcej

Inne postulaty dotyczyły m.in. prawa do strajku, przestrzegania wolności słowa, druku i publikacji, przywrócenia do pracy zwolnionych w 1970 i 1976 roku, uwolnienia wszystkich więźniów politycznych, powrotu na uczelnie studentów usuniętych za przekonania itp. Inna kategoria postulatów dotyczyła podwyżki płac dla wszystkich pracowników, wyprowadzenia kraju z kryzysu, zaprzestania podwyżek cen, obniżenia wieku emerytalnego czy skrócenia czasu oczekiwania na mieszkanie. Natomiast żądania prowadzące do wyjścia poza istniejące uwarunkowania ustrojowe, które również pojawiały się w trakcie strajku (w rodzaju wolnych wyborów czy likwidacji cenzury), były zdecydowanie odrzucane. Zresztą jednym z najbardziej znanych i wyrazistych haseł z tamtego okresu było "socjalizm tak, wypaczenia nie", co w równej mierze miało uspokoić władze, jak i było wyrazem ówczesnych przekonań i dążeń większości strajkujących.

Do stoczni przybyli m.in. Tadeusz Mazowiecki i Bronisław Geremek, którzy przywieźli apel intelektualistów warszawskich, popierający strajkujących i wzywający ich i władze do zawarcia porozumienia. 24 sierpnia utworzyli oni, wraz z innymi osobami (m.in. działaczami Towarzystwa Kursów Naukowych, T. Kowalikiem, B. Cywińskim, W. Kuczyńskim, a także z J. Staniszkis) zespół ekspertów wspomagających strajk. W stoczni obecni byli również inni działacze opozycyjni, m.in. związani z KOR-em, którzy zajęli się np. zorganizowaniem systemu informacji - ekipa kierowana przez Konrada Bielińskiego zajmowała się  poligrafią i wydawała pisemko strajkowe "Solidarność" (od tego tytułu wziął nazwę późniejszy związek), a Ewa Milewicz organizowała system łączności między strajkującymi zakładami. Były to jedne ze wskaźników tworzącego się nowego układu społecznego, określanego jako sojusz robotników z inteligencją. Dla nazwania siły społecznej, która była podmiotem zachodzących w lecie 1980 roku i w późniejszych miesiącach wydarzeń, Jacek Kurczewski użył nawet określenia "nowa klasa średnia", które miało podkreślić jedność interesów i działań części inteligencji i robotników.

Artykuł pochodzi z kategorii: PRL