Sierpień 1980 roku był chłodny, ale politycznie gorący. Równo 35 lat temu do protestujących w Gdańsku dołączyli robotnicy ze Szczecina. O 6 rano stanęła Stocznia imienia Adolfa Warskiego, do której w trakcie protestów dołączyło blisko 400 przedsiębiorstw w regionie.

Zdjęcie

Lech Wałęsa niesiony przez strajkujących stoczniowców. Sierpień, 1980 r. /East News
Lech Wałęsa niesiony przez strajkujących stoczniowców. Sierpień, 1980 r.
/East News

Przeszło 3 tysiące pracowników zgromadziło się o 6 przed Stocznią Szczecińską - wspomina poniedziałkową drogę do pracy Stanisław Wądołowski, ówczesny członek prezydium komitetu strajkowego. "Tramwaje nie jeździły, więc wziąłem taksówkę. Podjechałem pod budynek szefostwa technicznego. Chciałem zapłacić, ale taksówkarz, wiedząc, że jadę na strajk, powiedział, że od takich ludzi nie bierze pieniędzy".

Doktor Sebastian Ligarski, historyk z Instytutu Pamięci Narodowej w Szczecinie, podkreśla, że strajk z sierpnia 1980 roku to zryw, który nie zakończył się krwawym starciem z władzą: "Podstawową sprawą było, aby robotnicy nie wyszli ze stoczni, aby nie popełnić błędu z grudnia 1970 roku i nie doszło do prowokacji" - powiedział historyk.

Reklama

18 sierpnia powołano komitet strajkowy, którego przewodniczącym został Marian Jurczyk. Powstała lista 36 postulatów, między innymi utworzenia wolnych związków zawodowych, zniesienia cenzury, dostępu Kościoła do mediów oraz upamiętnienia ofiar Grudnia 1970 roku.

Po negocjacjach z Komisją Rządową, 30 sierpnia doszło do podpisania porozumień w Szczecinie. Dzień później protestujący podpisali porozumienia w Gdańsku. Od tego momentu zaczął się 15 miesięczny "karnawał "Solidarności", czyli okres względnej wolności w komunistycznym państwie.

Powstał ruch robotniczy i społeczny, który przez kolejne miesiące przeistoczył się w 10-milionową NSZZ "Solidarność". Okres ten zakończyło wprowadzenie stanu wojennego 13 grudnia 1981 roku.

Artykuł pochodzi z kategorii: Aktualności

Więcej na temat:sierpień '80