Instytut Pamięci Narodowej oraz Wojewódzka Biblioteka Publiczna w Krakowie zapraszają na spotkanie w Krakowskiej Loży Historii Współczesnej: "Dominikanie: obiekt inwigilacji permanentnej". W dyskusji wezmą dr Łucja Marek oraz o. prof. Józef Puciłowski (OP), a rozmowę poprowadzi jak zawsze Roman Graczyk.

Zdjęcie

Zdj. ilustracyjne /INTERIA.PL
Zdj. ilustracyjne
/INTERIA.PL

O stopniu zainteresowania Służby Bezpieczeństwa zakonem dominikanów decydował jego wpływ na świadomość społeczną - a szczególnie na świadomość polskiej inteligencji. Komuniści - całkiem słusznie - oceniali, że synowie duchowi św. Dominika stanowią dla ich ideologii duże zagrożenie. I stosownie do tej konstatacji zbudowali odpowiedni system operacyjnego rozpracowania.

SB interesowała się wszystkim w życiu polskich wspólnot dominikańskich: od małego seminarium w Jarosławiu do władz polskiej prowincji w Krakowie (od 1958 r. w Warszawie). Od treści kazań i wykładów dominikanów do ich kontaktów z dziedziny życia prywatnego (prawdziwych lub wymyślonych).  Ta permanentna inwigilacja pozwalała też uzyskiwać realny wpływ na decyzje Zakonu - w pewnym momencie nawet na obsadę personalną jego władz. Jak SB rozgrywała różnice zdań wśród dominikanów na temat Soboru i Prymasa Wyszyńskiego? Jak Zakon bronił się przed uzależnieniem od władz? Jakie motywy kierowały tymi spośród dominikanów, którzy zdecydowali się na tajną współpracę z SB? O tym chcemy rozmawiać w Bibliotece przy Rajskiej.

Reklama

 18 listopada 2015 r., Wojewódzka Biblioteka Publiczna, w Krakowie, ul. Rajska 1, sala 315, III piętro, godz. 18.00.

Zobacz zapowiedź spotkania w materiale wideo

****

Postawa o. Kasznicy [o. Krzysztof Kasznica był prowincjałem dominikanów w latach 1966 - 1969] wywołała ostrą reakcję kard. Wyszyńskiego, co funkcjonariusze SB starali się wykorzystać do podtrzymania konfliktu prymas - prowincjał, a w dalszej konsekwencji prymas - wspólnota dominikanów (w tym sporze zakonnicy solidaryzowali się z przełożonym). Ojciec Kasznica nie został odwołany przez generała zakonu i nie ustąpił z urzędu, mimo sugestii prymasa. Jego kadencja uległa jednak skróceniu, a szanse na ponowny wybór zmalały niemal do zera, gdyż okazało się, że współbracia jednak krytycznie oceniali sposób zarządzania zakonem. Dominikanie zarzucali mu zbyt małą troskę o sprawy prowincji (organizacyjne, personalne, finansowe itp.), w efekcie rozprzężenie w zakonie.

Na wiele miesięcy przed wyznaczeniem daty wcześniejszej kapituły SB tak oceniła sytuację u dominikanów: Liczymy się z tym, że o. Kasznica może nie zostać wybrany ponownie prowincjałem, ale ze względu na jego konflikt z kard. Wyszyńskim jesteśmy zainteresowani, aby to ewentualne odejście nie było wykorzystane przez hierarchię kościelną. Za pośrednictwem tajnych współpracowników pracownicy resortu de facto agitowali przeciwko objęciu urzędu przez kandydata popieranego przez pro-prymasowskich "poznaniaków". Zabiegali najpierw o wybór na kapitułę delegatów sympatyzujących z opozycyjną grupą, a później o skumulowanie ich głosów na osobie o. Rajmunda Koperskiego, postrzeganego jako przeciwnik "poznaniaków". 9 grudnia 1969 r. zebrani w Krakowie delegaci w pierwszym głosowaniu wybrali o. Koperskiego na prowincjała.

Zdjęcie

. /materiały prasowe
.
/materiały prasowe

Artykuł pochodzi z kategorii: Aktualności

materiały prasowe