O raporcie dowódcy SS i policji Juergena Stroopa - dokumentującym tłumienie przez Niemców powstania w getcie warszawskim w 1943 roku - przypomni w środę w Warszawie IPN. Instytut przedstawi także kampanię medialną "Odważni na szlaku Machabeuszy".

Zdjęcie

Gruppenführer Jurgen Stroop podczas tłumienia powstania w warszawskim getcie /domena publiczna
Gruppenführer Jurgen Stroop podczas tłumienia powstania w warszawskim getcie
/domena publiczna

Raport, który jesienią ubiegłego roku został wpisany na światową listę UNESCO "Pamięć Świata", jest jednym z najważniejszych dokumentów przechowywanych w Archiwum IPN. W środę raport zostanie zaprezentowany dziennikarzom na konferencji z udziałem m.in. prezesa IPN Jarosława Szarka.

Wydarzenie wiąże się z przypadającym w czwartek 75-leciem wybuchu powstania w getcie warszawskim. Instytut Pamięci Narodowej przypomni o żydowskim powstaniu z kwietnia 1943 r. kampanią medialną "Odważni na szlaku Machabeuszy". To inicjatywa jeszcze z 2008 r., gdy prezesem IPN był Janusz Kurtyka. W ten sposób IPN porównuje powstańców do Machabeuszy - rodu, który wzniecił w Jerozolimie udane powstanie przeciwko greckiej okupacji w 167 r. p.n.e. Plakaty przypominające o bohaterstwie powstańców żydowskich ukażą się w prasie ogólnopolskiej i regionalnej.

Reklama

Raport Juergena Stroopa - likwidatora zbrojnego oporu żydowskiego w getcie warszawskim - został napisany w maju 1943 r. To sprawozdanie z walk w getcie, które Stroop zatytułował "Żydowska dzielnica mieszkaniowa w Warszawie już nie istnieje!" (niem. Es gibt keinen juedischen Wohnbezirk - in Warschau mehr!), meldując tym samym o wykonaniu rozkazu dotyczącego zagłady getta. Dokument ten to pełniejsza, zawierająca m.in. oryginalny podpis Stroopa, wersja raportu - przeznaczona prawdopodobnie dla Reichsfuehrera SS Heinricha Himmlera.

Liczący 126 kart raport zawiera 31 meldunków dziennych Stroopa oraz 53 fotografie. Sprawozdanie pozwala poznać przebieg żydowskiego powstania, sił i uzbrojenia Niemców, a także realia prowadzenia walki w getcie. Zachowany w urzędowym tonie raport Stroopa ukazuje również niemiecki sposób myślenia w kontekście tragedii narodu żydowskiego. IPN dodaje, że dokument jest bardzo cennym materiałem archiwalnym dotyczącym Holokaustu, o czym świadczy m.in. wielokrotne wykorzystywanie pochodzących z niego fotografii jako ilustracji publikacji, książek, nagrań filmowych, podejmujących temat Zagłady.

Dyrektor Archiwum IPN Marzena Kruk podkreśliła w rozmowie z PAP i IAR, że wpisanie raportu na światową listę UNESCO "Pamięć Świata" jest ważnym wydarzeniem dla Archiwum IPN. "Pokazuje, że w naszych zasobach przechowywane są bardzo ważne dokumenty z okresu drugiej wojny światowej, a nie tylko te, które są spuścizną po aparacie komunistycznej bezpieki. Na całej liście do tej pory było ok. 380 obiektów dokumentacyjnych, z tego zaledwie 14 polskich. Przy 1000-letnich dziejach Polski to nie jest wiele, tym bardziej cieszy nas ostatnia decyzja komitetu UNESCO" - mówiła Kruk.

W swoich raportach Stroop poniżał żydowskich bojowników, przedstawiając ich jako zwykłych bandytów, a jednocześnie wychwalał siłę i hart ducha SS-manów. Według niego w wykrytych i zlikwidowanych do 16 maja 1943 r. bunkrach znajdowało się ponad 56 tys. Żydów. Około 6 tys. zginęło na miejscu w walce, na skutek pożarów czy zaczadzenia. 7 tys. Żydów niemieccy naziści zamordowali na terenie getta, tyle samo wysłano do Treblinki. Pozostała grupa ok. 36 tys. została wysłana do innych obozów zagłady, przede wszystkim do Auschwitz i Majdanka.

W 1945 r. raport Stroopa trafił w ręce Amerykanów, którzy wykorzystali go jako dowód w procesie norymberskim. Pełnił on także funkcję materiału obciążającego Stroopa w jego procesie w Warszawie w 1951 r., a także w postępowaniach sądowych innych niemieckich zbrodniarzy nazistowskich.

Raport J. Stroopa, który w wersji cyfrowej dostępny jest na http://pamiec.pl/ftp/ilustracje/Raport_STROOPA.pdf dołączy do 14 innych obiektów dziedzictwa dokumentacyjnego, które we wcześniejszych latach zostały zgłoszone do UNESCO przez Polskę. To m.in. autograf dzieła Mikołaja Kopernika "De revolutionibus", rękopisy Fryderyka Chopina, Archiwum Komisji Edukacji Narodowej, Księga henrykowska czy Akt Konfederacji Generalnej Warszawskiej.

Procedura wpisania Raportu Stroopa na listę trwała ponad dwa lata. By pomyślnie ją zakończyć potrzebna była m.in. opinia badaczy o międzynarodowej sławie, w tym prof. Timothy'ego Snydera - wybitnego znawcy dziejów Europy Środkowej i Wschodniej z Uniwersytetu Yale w USA.

Poza Raportem Stroopa, wśród innych cennych dokumentów znajdujących się w Archiwum IPN, jest oryginalna ewidencja więźniów z obozu koncentracyjnego Dachau, a także rękopisy Hansa Franka - generalnego gubernatora okupowanych ziem polskich. Dzienniki Franka - ogromne źródło wiedzy m.in. o zbrodniczej polityce III Rzeszy wobec Polaków - planuje opracować i wydać Biuro Badań Historycznych IPN.

"W Archiwum IPN mamy naprawdę wiele ważnych - z punktu widzenia historii II wojny światowej - dokumentów, dlatego zdecydowaliśmy się przed kilkoma laty na utworzenie Centrum Informacji o Ofiarach II Wojny Światowej, którego celem jest kompleksowe udzielanie informacji o ofiarach represji niemieckich i sowieckich. Warto podkreślić, że liczba zapytań osób, które chcą poznać losy swoich bliskich podczas wojny, z roku na rok wzrasta. To zainteresowanie jest duże, ponieważ dostęp do tego rodzaju dokumentów był bardzo ograniczony" - dodała dyrektor Archiwum IPN. 

autor: Norbert Nowotnik

Artykuł pochodzi z kategorii: Aktualności