40 lat temu, 10 lutego 1976 roku, Sejm uchwalił poprawki do Konstytucji PRL, wprowadzając zapis o przewodniej roli PZPR i przyjaźni z ZSRS. Wszyscy obecni na sali sejmowej posłowie głosowali za przyjęciem zmian. Wyjątkiem był Stanisław Stomma, który wstrzymał się od głosu.

Zdjęcie

Przewodniczący Rady Państwa i Komisji Nadzwyczajnej Henryk Jabłoński kłamał jak z nut /Andrzej Mroczek /Fotonova
Przewodniczący Rady Państwa i Komisji Nadzwyczajnej Henryk Jabłoński kłamał jak z nut
/Andrzej Mroczek /Fotonova

W przemówieniu otwierającym sejmową debatę nad nowelizacją Henryk Jabłoński, przewodniczący Rady Państwa i Komisji Nadzwyczajnej opracowującej zmiany w konstytucji, wspomniał o czterech latach prac i konsultacji społecznych, jakie im towarzyszyły. "Kłamał jak z nut, mówiąc, że dyskusja trwała cztery lata" - skomentował wtedy w swoim dzienniku Mieczysław Rakowski, redaktor naczelny pisma "Polityka" - "Ciekawe, gdzie? W prasie nie wolno było pisnąć ani słowa na ten temat".

W rzeczywistości pierwsze informacje o planowanych przez PZPR zmianach w konstytucji przedostały się do opinii publicznej dopiero we wrześniu 1975 roku, gdy opublikowano "Tezy na VII Zjazd PZPR". Projekt zmian przewidywał wprowadzenie do konstytucji zapisów o przewodniej roli PZPR w państwie, nierozerwalnym sojuszu PRL ze Związkiem Sowieckim oraz uzależnienie praw przysługujących obywatelom od wypełniania przez nich obowiązków na rzecz socjalistycznego państwa.

Reklama

Opublikowanie założeń nowelizacji rzeczywiście wywołało dyskusję, choć nie wyglądała ona tak życzyłyby sobie władze. W środowisku intelektualistów powstała wysunięta przez Jana Olszewskiego idea otwartego listu protestacyjnego, który razem z nim zredagowali Jakub Karpiński i Jacek Kuroń. Sygnatariusze domagali się zagwarantowania przez PRL podstawowych wartości demokratycznych: wolności sumienia i wyznania, wolności słowa, informacji i nauki oraz prawa do pracy.

"Zagwarantowanie tych podstawowych wolności nie da się pogodzić z przygotowywanym oficjalnie uznaniem kierowniczej roli jednej partii w systemie władzy państwowej" - głosił dokument, który podpisało 59 osób m.in. Stanisław Barańczak, Jerzy Ficowski, Kornel Filipowicz, Zbigniew Herbert, Jakub Karpiński, Stefan Kisielewski, Leszek Kołakowski, Julian Kornhauser, Jacek Kuroń, Edward Lipiński, Jan Józef Lipski, Adam Michnik, Halina Mikołajska, Jan Olszewski, Antoni Słonimski, Wisława Szymborska i Adam Zagajewski.

5 grudnia 1975 roku Edward Lipiński złożył list w Sejmie, ale władze kompletnie go zignorowały. Stało się o nim głośno dopiero po 1 stycznia 1976 roku, kiedy dowiedziały się o nim redakcje zachodnie. 9 stycznia 1976 swój list protestacyjny przesłał na ręce marszałka Sejmu Episkopat Polski, 21 stycznia - intelektualiści (tzw. List 14), zaś 31 stycznia - przedstawiciele kultury, których protest nazwano "Memoriałem 101". Inicjatorami "Memoriału 101" byli Wiktor Woroszylski i Jacek Bocheński, listem przewodnim do marszałka opatrzył go Jerzy Andrzejewski.

Nagłośnienie protestów przez Radio Wolna Europa i inne zachodnie rozgłośnie przyczyniło się do złagodzenia projektu zmian - zaledwie kilka miesięcy wcześniej w Helsinkach Polska Ludowa podpisała przecież Akt Końcowy Konferencji Bezpieczeństwa i Współpracy w Europie, w którego zapisach był mowa o poszanowaniu praw i wolności obywatelskich. Przedstawiona Sejmowi PRL wersja nowelizacji konstytucji nie zawierała zapisu o "przewodniej roli PZPR w państwie", ale o "przewodniej sile politycznej społeczeństwa w budowaniu socjalizmu", fragment o "nierozerwalnym sojuszu ze Związkiem Radzieckim" zastąpiono "umacnianiem przyjaźni i współpracy ze Związkiem Radzieckim", a z uzależnienia praw obywateli od wypełniania przez nich obowiązków wobec państwa, projektodawcy zrezygnowali całkiem, zastępując ten zapis, nieprecyzyjnym sformułowaniem "Obywatele Polskiej Rzeczpospolitej Ludowej powinni rzetelnie wypełniać swoje obowiązki wobec Ojczyzny".

Głosowanie nad nowelizacją konstytucji odbyło się 10 lutego 1976 roku. Władze komunistyczne były pewne poparcia, zależało im jednak, by było ono jednogłośne - niewiadomą była tylko postawa posłów koła "Znak", zrzeszającego polityków katolickich.

Negocjacje zakończyły się sukcesem PZPR - koło "Znak" postanowiło poprzeć poprawki do konstytucji. Jedynym nieprzejednanym posłem pozostał publicysta "Tygodnika Powszechnego" Stanisław Stomma. Mimo interwencji sekretarza Komitetu Centralnego Stanisława Kani, Stomma odmówił poparcia nowych zapisów konstytucji i podczas głosowania jako jedyny z obecnych na sali posłów wstrzymał się od głosu. Ów symboliczny gest kosztował go mandat poselski - Sejm VI kadencji zakończył działalność miesiąc później, a władze komunistycznie uniemożliwiły Stommie kandydowanie w wyborach do kolejnego.

Listy protestacyjne, które wpłynęły do Sejmu na przełomie 1975 i 1976 roku były pierwszym tak licznym wystąpieniem polskiej inteligencji przeciwko polityce PZPR.

Artykuł pochodzi z kategorii: Aktualności

Więcej na temat:Konstytucja PRL