Wstąpienie na tron sułtański młodego i wojowniczego Osmana II zaogniło zdecydowanie stosunki z Rzecząpospolitą.

Dyplomacja sułtańska miała Rzeczpospolitej za złe nie tylko niedotrzymywanie umów w kwestii wypraw kozackich i w sprawie zwierzchności nad Mołdawią, ale także dywersję lisowczyków na Węgrzech, która doprowadziła do klęski tureckiego lennika, księcia siedmiogrodzkiego, Gabora Bethlena.

Stosunki z Turcją komplikowały wyprawy łupieżcze Kozaków na jej posiadłości czarnomorskie, natomiast ziemie południowo - wschodnie Rzeczypospolitej doznawały skutków najazdów lenników tureckich, Tatarów krymskich oraz budziackich. czytaj więcej

Reklama

Wojenne stronnictwo na dworze sułtańskim, któremu przewodził mianowany wezyrem Iskander pasza, wzmocniły także intrygi moskiewskiego duchowieństwa prawosławnego, próbującego przez wplątanie Polski w konflikt zbrojny z wyznawcami Allaha uniemożliwić jej wystąpienie przeciwko Rosji. W styczniu 1620 roku Turcja zakończyła ciężką wojnę z Persją.

Nastroje wojenne odczuło poselstwo polskie Hieronima Otwinowskiego, który napotkał liczne szykany ze strony urzędników sułtańskich i żądania likwidacji Kozaczyzny, w aktualnej sytuacji nie do spełnienia przez Rzeczpospolitą. Twarde warunki ugody usłyszeli również posłowie polscy przebywający w chanacie krymskim. O tych nieprzyjaznych krokach i możliwości wybuchu wojny obwieścił król w uniwersałach skierowanych do ogółu szlachty polskiej.

Wojnę zapowiadali Turcy, ale rozpoczęli ją Polacy atakiem na Mołdawię, który poprowadzili na czele nielicznego wojska kwarcianego i oddziałów prywatnych hetmani koronni: wielki, Stanisław Żółkiewski i polny, Stanisław Koniecpolski. Dostarczając jedynie kilkuset żołnierzy zawiedli Kozacy, których odciągnęli od wyprawy prawosławny patriarcha jerozolimski, Teofanes, oraz hospodar mołdawski, Kasper Grazziani.

O sile drzemiącej na południowo - wschodnich kresach państwo polskie przekonało się za sprawą rewolty, wymierzonej przeciwko obecności na tym obszarze Rzeczypospolitej, utożsamianej tutaj z wielkimi właścicielami ziemskimi, królewiętami kresowymi, takimi jak członkowie potężnej familii książąt... czytaj więcej

Do walnej rozprawy doszło w dniach 18 - 20 września 1620 roku pod Cecorą, gdzie wojsko Żółkiewskiego starło się z przeważającymi siłami turecko - tatarskim Iskandera paszy. Po w zasadzie nie rozstrzygniętej bitwie hetman, ulegając starszyźnie wojskowej, zarządził odwrót, który przemienił się wkrótce w bezładną ucieczkę ku granicy polskiej. Panikę podsycały przesadzone wieści o sile przeciwnika. Spustoszenie siały również podjazdy tatarskie. Próbujący zebrać żołnierzy do obrony hetman Żółkiewski poległ, a do niewoli dostało się wielu dowódców ze Stanisławem Koniecpolskim na czele.

Wrażenie klęski cecorskiej było ogromne. Zabrakło obu hetmanów koronnych. Po kraju rozchodziły się wieści o zbliżaniu się wojsk turecko - tatarskich. Grozy sytuacji dopełnił zamach na króla Zygmunta III, dokonany w czasie sejmu jesiennego 1620 roku przez chorego umysłowo szlachcica, Michała Piekarskiego.

Do spodziewanego starcia przygotowano się jednak dość starannie. Sejm uchwalił podatki na zaciąg aż 35 tys. żołnierzy. Zabrakło jednak pomocy zagranicznej, jedynie papież, najbardziej zainteresowany skuteczną walką z niewiernymi, udzielił niewielkich subsydiów. Ważnym sukcesem okazało się uzyskanie pomocy Kozaków, którzy zgodzili się wziąć udział w kampanii pod warunkiem prowadzenia jej poza granicami  Polski.

Pełna mobilizacja społeczeństwa polskiego spowodowała, iż odwrót pokonanego w lipcu 1621 roku przez regularną jazdę zagonu tatarskiego przemienił się w ich klęskę za sprawą chłopów organizujących zasadzki. 



Źródło: "Wielka Historia Polski" Wydawnictwo Pinnex, Kraków 2000



Artykuł pochodzi z kategorii: Historia Polski do 1795 r.