Pracownice Zakładów Przemysłu Bawełnianego im. Juliana Marchlewskiego na znak protestu przerwały pracę. Włókniarki zażądały obniżki cen, podwyżki płac i poprawy zaopatrzenia.

Zdjęcie

Piotra Jaroszewicza w łódzkich zakładach włókniarskich przywitała pieśń o "panach magnatach" /Z archiwum Narodowego Archiwum Cyfrowego
Piotra Jaroszewicza w łódzkich zakładach włókniarskich przywitała pieśń o "panach magnatach"
/Z archiwum Narodowego Archiwum Cyfrowego

Strajk łódzkich włókniarek, których zarobki należały do najniższych w kraju, pociągnął za sobą protesty w innych zakładach pracy. W kolejnych dniach do protestu włączyło się w sumie 32 zakłady pracy, w których pracowało kilkadziesiąt tysięcy osób.

W podłódzkich Pabianicach, Zgierzu i Tomaszowie Mazowieckim miały miejsce demonstracje. Dochodziło do starć z milicją.

Reklama

15 lutego na spotkanie ze strajkującymi włókniarkami przyjechał premier Piotr Jaroszewicz. Rządowa delegacja została powitana w "Marchlewskim" pieśnią "Gdy naród do boju", której fragment brzmi:  "O cześć wam panowie magnaci / Za nasz naszą niewolę, kajdany".

Władze, pod wpływem protestów i jednocześnie otrzymaniu zapewnienia o pożyczce od Związku Sowieckiego, wycofały się z grudniowych podwyżek. Jaroszewicz ogłosił, że od 1 marca ceny powrócą do poziomu sprzed grudnia 1970 roku.

W ciągu trzech pierwszych miesięcy 1971 roku w całej Polsce miały miejsce w sumie 243 strajki, w których protestowało około 140 tysięcy osób. Objęły one przeważnie zakłady branży włókienniczej. Jak informowało ministerstwo spraw wewnętrznych, do "poważniejszych niezadowoleń" doszło także w 277 zakładach pracy.

Artykuł pochodzi z kategorii: Kartka z kalendarza