"Wszystko jest jasne" - pod takim hasłem odbyła się anty-okrągłostołowa manifestacja Pomarańczowej Alternatywy w Łodzi.

Zdjęcie

zdj. ilustracyjne /Chris Niedenthal /Agencja FORUM
zdj. ilustracyjne
/Chris Niedenthal /Agencja FORUM

Przypomnijmy, że Pomarańczowa Alternatywa była opozycyjnym happeningowym ruchem, który absurdalnymi akcjami ośmieszał komunistyczny reżim i wytykał absurdy peerelowskiej rzeczywistości. Główną formą ekspresji grupy, której liderem był Waldemar 'Major' Fydrych, były manifestacje, aranżowane ad hoc w centralnych punktach miast, by zapewnić sobie jak największą liczbę widzów. 

Tak też stało się 15 lutego 1989 roku w Łodzi, gdzie tuż przy reprezentacyjnej ulicy Piotrkowskiej, Pomarańczowa Alternatywa postanowiła zaprotestować przeciwko - ich zdaniem - kapitulanckim dla antykomunistycznej opozycji obradom Okrągłego Stołu. 

Reklama

Happening pod hasłem "Wszystko jest jasne" przeprowadziło kilkunastu członków Pomarańczowej Alternatywy z Krzysztofem Skibą na czele. Ubrani na biało aktywiści trzymali w rękach białe transparenty bez napisów. Następnie uczestnicy happeningu zaczęli bandażować drzewa, budynki, a nawet przechodniów, wykrzykując przy tym hasło: "Rzeczywistość jest chora". 

Nie był to jednak koniec akcji. Kolejnym elementem happeningu było dosłowne wybielanie - za pomocą białej farby - podręczników do historii. W ten sposób aktywiści realizowali swój postulat "Więcej białych plam". 

"Wszystko w naszym kraju powoli staje się jasne. Im więcej konferencji prasowych i wywiadów z przedstawicielami rządu i opozycji, tym jaśniej. (...) Jest jasno, a będzie jeszcze jaśniej. Ilość białych plam w polskiej historii napawa optymizmem" - mówił Skiba z dachu kiosku "Ruchu", by następnie rzucić w słuchający go tłum zgniłe jabłko - jak powiedział "zgniły owoc porozumienia narodowego".   

Artykuł pochodzi z kategorii: Kartka z kalendarza