Misja Nikołaja Iwanowicza Szaronowa w Polsce trwała krótko i zakończyła się zagadkowym zniknięciem sowieckiego ambasadora.

Zdjęcie

Wręczenie listów uwierzytelniających prezydentowi Ignacemu Mościckiemu przez sowieckiego ambasadora w Polsce Mikołaja Szaronowa na Zamku Królewskim w Warszawie /Z archiwum Narodowego Archiwum Cyfrowego
Wręczenie listów uwierzytelniających prezydentowi Ignacemu Mościckiemu przez sowieckiego ambasadora w Polsce Mikołaja Szaronowa na Zamku Królewskim w Warszawie
/Z archiwum Narodowego Archiwum Cyfrowego

Osoba Nikołaja Szaronowa, jako sowieckiego ambasadora w II Rzeczpospolitej, została zaakceptowana przez prezydenta Ignacego Mościckiego 8 maja 1939 roku.

Niecały miesiąc później - dokładnie 2 czerwca - Szaronow złożył listy uwierzytelniające w Warszawie, które z rąk ambasadora odebrał Mościcki. W trakcie ceremonii na Zamku Królewskim, sowiecki przedstawiciel wygłosił płomienną mowę, w której zapewniał o "przyjaznych, dobrosąsiedzkich stosunkach między oboma krajami".

Reklama

Tymczasem już od początku maja, nowy sowiecki minister spraw zagranicznych Wiaczesław Mołotow pracował nad paktem z Niemcami, którego konsekwencją był rozbiór II Rzeczpospolitej.

Po niemieckiej agresji na Polskę 1 września Szaronow wraz z korpusem dyplomatycznym polskiego resortu spraw zagranicznych ewakuował się do Krzemieńca.

10 września doszło do groteskowego zdarzenia. Szaronow poprosił ministra spraw zagranicznych Józefa Becka o zgodę na przekroczenie polsko-sowieckiej granicy, w celu... wykonania telefonu do Moskwy. Ambasador zarzekał się, że po rozmowie powróci do Polski i będzie dalej wykonywał swoje obowiązki dyplomatyczne.

"Nie bardzo rozumiem, dlaczego ambasador, aby zatelefonować z miejscowości odległej stąd zaledwie o 25 kilometrów, potrzebował obładowywać się pięcioma przynajmniej walizami na dachu i jeszcze kilkoma po bokach samochodu" - zachodził w głowę obecny na miejscu brazylijski dyplomata oddelegowany do Polski.

Szaronow oczywiście nie powrócił na placówkę, mając wiedzę o planowanej sowieckiej agresji na Polskę, do której doszło tydzień po jego ucieczce z Krzemieńca. Równocześnie 17 września Związek Sowiecki uznał jednostronnie ustanie stosunków dyplomatycznych z II Rzeczpospolitą. W nocie do polskiego ambasadora Wacława Grzybowskiego Sowieci ogłosili "zaprzestanie istnienia państwa polskiego", czego konsekwencją miała być "nieważność" polsko-sowieckich umów.

Natomiast Szaronow w październiku został wysłany do Węgier, gdzie był posłem aż do momentu niemieckiego ataku na Związek Sowiecki w 1941 roku. 

Artykuł pochodzi z kategorii: Kartka z kalendarza