21 grudnia 1995 roku ówczesny szef resortu spraw wewnętrznych Andrzej Milczanowski przestawił w Sejmie informację o utrzymywaniu przez premiera rządu Józefa Oleksego kontaktów z wywiadem rosyjskim.

Zdjęcie

Andrzej Milczanowski /Agencja FORUM
Andrzej Milczanowski
/Agencja FORUM

Podczas przemówienia minister Milczanowski, który dzień później (22 grudnia) złożył dymisje, oskarżył premiera Oleksego o związki z rosyjskimi wywiadem i współpracę z rezydentami KGB w Polsce: Władimirem Ałganowem i Grigorijem Jakimiszynem.

Szef resortu spraw wewnętrznych poinformował posłów, że według jego wiedzy Oleksy od 1982 do 1995 roku świadomie przekazywał informacje i dokumenty państwowe agentom obcego wywiadu.

Reklama

Sprawa "Olina" wywołała wielki kryzys polityczny. Po wszczęciu przez prokuraturę wojskową śledztwa w tej sprawie Oleksy, który zaprzeczył oskarżeniom, podał się do dymisji 24 stycznia 1996 roku.

Śledztwo zostało w kwietniu umorzone. Uznano, że nie wiadomo, kim był szpieg o pseudonimie "Olin". Nie wykazano również związków premiera z oskarżeniami. Materiały zebrane przez Urząd Ochrony Państwa prokuratura uznała za "poszlakowe". Do dziś nie wiadomo, kto był agentem KGB o kryptonimie "Olin".

Sam Oleksy nazwał sprawę prowokacją, bo resort spraw wewnętrznych miało sugerować za kulisami jego odejście z urzędu premiera. Zaprzeczył również, by był agentem, choć przyznał, że "biesiadował" z Ałganowem.

Natomiast Milczanowskiemu przedstawiono zarzut ujawnienia tajemnicy państwowej. Pierwotny wyrok uniewinniający ministra uchylono w apelacji, by ostatecznie w 2009 roku wydać ponownie wyrok uniewinniający i umarzający postępowanie.

Artykuł pochodzi z kategorii: Kartka z kalendarza