Fragment wspomnień peerelowskiego ministra kultury Józefa Tejchmy pokazuje absurd komunistycznej cenzury w ludowej Polsce.

Zdjęcie

"Komiczna pomyłka" peerelowskiej poczty /Z archiwum Narodowego Archiwum Cyfrowego
"Komiczna pomyłka" peerelowskiej poczty
/Z archiwum Narodowego Archiwum Cyfrowego

W "Kulisach dymisji. Z dzienników ministra kultury 1974-1977" Józefa Tejchmy 22 lutego 1974 roku znalazł się interesujący wpis dotyczący cenzury poczty w ludowej Polsce.

Tejchma opisuje absurdalny przypadek na poczcie w Poznaniu, gdzie doszło do "komicznej pomyłki".

Reklama

"List wojewody do biskupa został włożony do koperty biskupa i odwrotnie. W ten sposób biskup otrzymał z powrotem własne pismo, tyle że w kopercie wojewody. Wniósł sprawę do prokuratury" - pisze ówczesny minister kultury i sztuki.

Dalej Tejchma zastanawia się, jak wygląda cenzura poczty w ludowej Polsce, bo - jak zauważa - "to już drugi taki przypadek w ostatnich miesiącach".

"Zapytałem premiera [Piotra Jaroszewicza - przyp. red.], kto rządzi w tym kraju, po co otwierają listy wojewody. Oznacza to, że moje listy też są otwierane. Był zakłopotany i zszokowany" - wspomina Tejchma.

Artykuł pochodzi z kategorii: Kartka z kalendarza