Kierownik Wydziału Kultury KC PZPR Witold Nawrocki opisał na łamach "Życia Literackiego" "naradę kierowniczego aktywu partyjnego wydawców". Dyskutowano o swobodzie twórczości.

Zdjęcie

"Dzieła w swej wymowie nie mogą być wrogie socjalizmowi" /Wikimedia
"Dzieła w swej wymowie nie mogą być wrogie socjalizmowi"
/Wikimedia

Jak pisał Nawrocki, "pełna swoboda wypowiedzi w twórczości i pełny społeczny obieg dzieł" są możliwe, ale pod kilkoma warunkami.

"[Dzieła] w swej wymowie nie mogą być wrogie socjalizmowi" - czytamy.

Reklama

"Nie może więc być miejsca dla tekstów pełnych politycznych pomówień, dla jawnych manifestacji antyradzieckich, dla orwellowskich oskarżeń pod adresem komunizmu i naszych rozwiązań społeczno-politycznych, dla wykorzystywania historii do manipulacyjnych działań w subtelnej i wrażliwej materii narodowej świadomości" - pisał Nawrocki, który poza w 1983 roku został wybrany w skład Krajowej Rady Towarzystwa Przyjaźni Polsko-Radzieckiej.  

Artykuł pochodzi z kategorii: Kartka z kalendarza