W czasie przejmowania przez Wojsko Polskie spornych terenów zajmowanych przez Słowację doszło do bitwy ze słowackimi żołnierzami. W wyniku wymiany ognia śmierć poniosło dwóch polskich oficerów.

Zdjęcie

Zajęcie Zaolzia. Wkroczenie wojsk polskich do Czeskiego Cieszyna /Z archiwum Narodowego Archiwum Cyfrowego
Zajęcie Zaolzia. Wkroczenie wojsk polskich do Czeskiego Cieszyna
/Z archiwum Narodowego Archiwum Cyfrowego

W listopadzie 1938 roku doszło do korekcji południowych granic II Rzeczpospolitej. Polacy zajęli Zaolzie oraz obszary na Orawie i Spiszu, które zamieszkiwały w większości osoby narodowości polskiej, a które wówczas były w granicach autonomicznej już Słowacji.

27 listopada 1938 roku stacjonujące przy granicy słowackiej oddziały otrzymały rozkaz przygotowania się do przejęcie spornych terenów. Akcja miała mieć w założeniu pokojowy przebieg. Polskimi żołnierzami dowodzili między innymi wówczas pułkownik Stanisław Maczek oraz pułkownik Kazmierz Dworak. To właśnie oni otrzymali od pułkownika Frantiska Kuhla informację, że słowackie wojsko ma uniemożliwić Polakom zajęcia terenów, co stało w sprzeczności z wcześniejszymi postanowieniami rządowymi. Pułkownicy Maczeki Dworka odpowiedzieli natomiast, że mają zamiar wykonać rozkazy.

Reklama

Po konsultacjach z przełożonymi pułkownik Kuhl otrzymał dyspozycję obrony swoich pozycji i uniemożliwienie polskim oddziałom zajęcia wsi. Tymczasem generał Władysław Bortnowski zlecił podkomendnym wykonanie rozkazu, nawet za cenę wszczęcia bitwy. Polacy ruszyli, doszło do wymiany ognia, którą przerwała informacja do słowackiego dowódcy o wspomnianych przez polskich pułkowników ustaleniach rządowych. Pułkownik Kuhl nakazał wycofanie oddziałów do wsi Zdziar.

Jesień 1938. Jaworzyna Spiska, czyli "wyrównywanie granicy" ze Słowacją

Dziwna to była jesień 1938 roku. Polska weszła na Zaolzie. Jakby tego wszystkiego było jeszcze mało, w momencie aneksji Zaolzia, połaszczyła się jeszcze na skrawki ziemi w Tatrach, na Orawie i Spiszu. I choć niewiele jest piękniejszych miejsc od Jaworowej Doliny z Batyżowieckim, Lodowym oraz... czytaj więcej

Około południa polskie oddziały ruszyły zając sporne tereny. Wówczas z niektórych słowackich stanowisk ponownie otworzono ogień. dlaczego Słowacy otworzyli ogień do Polaków, pomimo ustaleń o zaprzestaniu walki? Do kilku słowackich stanowisk nie dotarły bowiem rozkazy o wstrzymaniu ognia, a przemieszczanie się wojsk polskich uznano za kolejny atak.

W wyniku ostrzału śmierć poniósł major Stefan Rago, który wydając rozkazy swoim z żołnierzom został trafiony kulą w głowę. Postrzelonego dowódcę chciał znieść z linii ognia kapral Henryk Oleksowicz. Udało mu się, ale przypłacił to trzema postrzałami z ckm-u i w konsekwencji życiem. Kapral zmarł bowiem 13 stycznia 1939 roku.

Podczas kolejnego spotkania dowództw około godziny 13. słowaccy oficerowie wyrazili żal i współczucie z zaistniałej sytuacji. Polacy mogli już bez problemów zająć linię za Przełęczą Ździarską. W tym czasie polskie oddziały zajęły również Jaworzynę.

Zdjęcie

Pogrzeb majora Stefana Rago poległego podczas zajmowania okręgu Jaworzyny /Z archiwum Narodowego Archiwum Cyfrowego
Pogrzeb majora Stefana Rago poległego podczas zajmowania okręgu Jaworzyny
/Z archiwum Narodowego Archiwum Cyfrowego

Artykuł pochodzi z kategorii: Kartka z kalendarza