Druga po "Planie Rapackiego" peerelowska próba utworzenia w Europie Środkowej strefy bezatomowej spełzła na niczym.

Zdjęcie

Propozycja Władysława Gomułki nie spotkała się z zainteresowaniem Zachodu /AFP
Propozycja Władysława Gomułki nie spotkała się z zainteresowaniem Zachodu
/AFP

29 lutego 1964 roku Władysław Gomułka opublikował zmodyfikowaną wersję projektu w sprawie wstrzymania zbrojeń jądrowych w Europie. Pierwszy sekretarz KC PZPR swój plan przedstawił rodakom dużo wcześniej, bo 28 grudnia 1963 roku w Płocku podczas otwarcia polskiej części rurociągu "Przyjaźń".

Tak zwany "Plan Gomułki" był rozwinięciem odrzuconego przez państwa NATO "Planu Rapackiego". Ten ostatni, ogłoszony 2 października 1957 roku przez ministra spraw zagranicznych ludowej Polski Adama Rapackiego na XII sesji Zgromadzenia Ogólnego ONZ, powstał w oparciu o sowieckie wskazówki. Nic zatem dziwnego, że państwa zachodnie nie zgodziły się na w istocie kremlowską propozycję, która wytrącała NATO z rąk strategię "odstraszania nuklearnego" i dawała Sowietom przewagę w Europie Środkowej.   

Reklama

Gomułka również przewidywał powstanie strefy bezatomowej obejmującej w Niemczech Zachodnich i Wschodnich oraz w ludowej Polsce i Czechosłowacji. Jednocześnie pierwszy sekretarz zakładał, że częściowe jedynie kroki rozbrojeniowe nie naruszą istniejącego układu sił.

Reakcje na "Plan Gomułki" były identyczne, jak na "Plan Rapackiego". Tak zwane kraje demokracji ludowej zaakceptowały propozycję peerelowskiego przywódcy, a tymczasem państwa Sojuszu Północnoatlantyckiego zignorowały plan.

Artykuł pochodzi z kategorii: Kartka z kalendarza