W Bagdadzie doszło do zamachu na generała broni w stanie spoczynku Edwarda Pietrzyka. Śmierć poniósł jeden z funkcjonariuszy ochrony ambasadora.

Zdjęcie

Ranny w zamachu bombowym ambasador Polski generał Edward Pietrzyk w Zachodniopomorskim Centrum Ciężkich Oparzeń w Gryficach /Agencja FORUM
Ranny w zamachu bombowym ambasador Polski generał Edward Pietrzyk w Zachodniopomorskim Centrum Ciężkich Oparzeń w Gryficach
/Agencja FORUM

Generał Pietrzyk został mianowany ambasadorem nadzwyczajnym i pełnomocnym Rzeczypospolitej Polskiej w Iraku w połowie kwietnia 2007 roku. Nominacji dokonał prezydent Lech Kaczyński.

3 października w Bagdadzie miał miejsce zamach na polskiego ambasadora. Po opuszczeniu przez generała Pietrzyka budynku polskiej placówki, zdetonowana została bomba-pułapka.

Reklama

Ambasador doznał poważnych oparzeń ciała. Jeden z czterech ochraniających dyplomatę funkcjonariuszy Biura Ochrony Rządu poniósł śmierć. Był to 27-letni Bartosz Orzechowski, który zmarł w wyniku obrażeń. Pozostali borowcy zostali ranni.

Jak wspominał generał Pietrzyk, w czasie zamachu "kule trzaskały obok nas wszędzie".

Pomocy Polakom udzielili ludzie z - dziś owianej złą sławą - amerykańskiej firmy ochroniarskiej Blackwater, za co zostali wówczas odznaczeni medalami.

5 października ciężko ranny ambasador trafił - przez Niemcy - do Polski. Przez ponad miesiąc przebywał w Centrum Leczenia Ciężkich Oparzeń w Gryficach. Po opuszczeniu kliniki wrócił na placówkę dyplomatyczną do Iraku, skąd został odwołany w sierpniu 2008 roku.

Artykuł pochodzi z kategorii: Kartka z kalendarza

Więcej na temat:zamachy | Irak