4 maja 1944 roku w Owczarni na Lubelszczyźnie oddział Armii Ludowej zdradziecko wymordował żołnierzy Armii Krajowej. Po wojnie komuniści przez dekady obwiniali akowców o zbrodnię.

Zdjęcie

Partyzanci w walce (zdjęcie ilustracyjne) /Marek Bazak /East News
Partyzanci w walce (zdjęcie ilustracyjne)
/Marek Bazak /East News

Szczegóły perfidnej i fałszywej akcji oddziału Armii Ludowej, dowodzonej przez Bolesława Kaźmiraka (Kowalskiego) pseudonim "Cień", nawet po latach wywołują wzburzenie. Na oczekujący w Owczarni na zrzut oddział 15. pułku piechoty Armii Krajowej, dowodzonej przez Mieczysława Zielińskiego pseudonim "Moczar", zdradziecko napadli utrzymujący z akowcami kontakty komunistyczni bojówkarze. Po krótkiej wymianie ognia zarządzono jednak przerwanie walki. Dalsze szczegóły bandyckiego zachowania Armii Ludowej i "Cienia" zanotowano w komunikacie Komendy Głównej Armii Krajowej.

"Dowódca partyzantów komunistycznych 'Cień' podszedł do dowódcy Armii Krajowej 'Moczara' i w trakcie rozmowy, wyjaśniającej 'nieporozumienie', zastrzelił go, co było dla partyzantów Polskiej Partii Robotniczej znakiem do nowego otwarcia broni maszynowej. Osiemnasty naszych ludzi zginęło, ośmiu odniosło rany" - zanotowali akowcy.

Reklama

To nie był jednak koniec barbarzyńskiego zachowania członków Armii Ludowej. Komunistyczni bojówkarze zabrali broń i wyposażenia Armii Krajowej, okradli zwłoki zamordowanych akowców, a następnie dobili swoich rannych i odeszli z Owczarni.

Przez lata peerelowska propaganda, chcąc zatuszować zbrodnię oddziału "Cienia", w absurdalny sposób obarczała akowców winą za mord. Prowadzone po latach śledztwo Instytutu Pamięci Narodowej w sprawie wydarzeń w Owczarni, z powodu dużego dystansu czasowego, braku potencjalnych świadków i dostatecznych dowodów, zostało niestety umorzone.

Artykuł pochodzi z kategorii: Kartka z kalendarza