Z powodu odmowy opublikowania w numerze z 8 marca 1953 roku nekrologu zmarłego trzy dni wcześniej Józefa Stalina, władze zawiesiły wydawanie "Tygodnika Powszechnego".

Zdjęcie

"Serce mądrego mądrego wodza przestało bić" 5 marca 1953 roku /AFP
"Serce mądrego mądrego wodza przestało bić" 5 marca 1953 roku
/AFP

Po tym, jak "przestało bić serce współbojownika i genialnego kontynuatora dzieła Lenina, mądrego Wodza i Nauczyciela Partii Komunistycznej i narodu radzieckiego", jak stanowił komunikat sowieckich władz, w ludowej Polsce zaczęto publikować opinie środowiska inteligenckiego na temat Stalina.

"Niczyje słowo nie wypowie do dna tego bólu, niczyje pióro nie ogarnie tej żałoby serca. Miliony prostych ludzi na całym świecie, każdy z oddzielna, straciły ojca" - pisał Adam Ważyk na łamach "Trybuny Ludu".

Reklama

"Kochaliśmy Go. Jak Ojca i jak Przyjaciela. Jego czyny należą do historii, której maleńką cząstką jest i nasze życie - ale Jego myśli, Jego słowa, Jego książki - były i są także naszym dobrem osobistym, światłem codziennym dla naszych umysłów i ożywczym źródłem wiary dla naszych serc" - to już Leon Kruczkowski w "Życiu Warszawy".

Natomiast Julian Tuwim w sowieckiej "Prawdzie" przekonywał, że "od Łaby po Ocean Spokojny, wszędzie imię Stalina będzie imieniem żywym, najdroższym".

W podobnym tonie brzmiały wynurzenia Władysława Broniewskiego, Mieczysława Jastruna, Juliana Przybosia, Jarosława Iwaszkiewicza, Tadeusza Konwickiego, Zofii Nałkowskiej, Jerzego Putramenta, Marii Dąbrowskiej, Wiktora Woroszylskiego, Wisławy Szymborskiej, Konstantego Ildefonsa Gałczyńskiego czy Jana Sztaudyngera.

"Były to dni największego poniżenia polskiej inteligencji twórczej" - nie miał wątpliwości w "Wojnie w eterze" Jan Nowak Jeziorański.

Jedynie redakcja "Tygodnika Powszechnego" odmówiła publikacji na pierwszej stronie gazety zdjęcie Stalina i nekrologu dyktatora. Reakcja władz była zdecydowana. Reżim zawiesił wydawanie "Tygodnika Powszechnego", a kilka miesięcy później tytuł został przejęty przez PAX. Tak zwany "Tygodnik paxowski" ukazywał się do 1956 roku, gdy powrócił w ręce poprzedniej redakcji.

Artykuł pochodzi z kategorii: Kartka z kalendarza