9 listopada 1977 roku peerelowski rząd podjął decyzję o przekazaniu w ręce prywatne małych sklepów. Powołano również tak zwaną sieć sklepów komercyjnych.

Zdjęcie

Sklep Warszawskiej Spółdzielni Spożywców "Społem" przy ul. Puławskiej w Warszawie. Stoisko z wędlinami i garmażerką. Widoczne ekspedientki obsługujące klientów. /Z archiwum Narodowego Archiwum Cyfrowego
Sklep Warszawskiej Spółdzielni Spożywców "Społem" przy ul. Puławskiej w Warszawie. Stoisko z wędlinami i garmażerką. Widoczne ekspedientki obsługujące klientów.
/Z archiwum Narodowego Archiwum Cyfrowego

Ajencja, czyli wspomniana dzierżawa małych sklepów przez tak zwanych "prywaciarzy", nie obejmowała jednak wielu kluczowych branż. Wyłączono z niej handel mięsem i wyrobami garmażeryjnymi, alkoholem powyżej 18 procent oraz wyrobami jubilerskimi.

Prowadzący małe sklepy zaopatrywali się nie tylko w państwowych magazynach, ale też otrzymali prawo nabywania produktów od rzemieślników, rolników, ogrodników, rybaków, ale też oferować plony z własnej działki czy przedmioty własnej produkcji.

Reklama

15 października 1973 r. Nowe receptury wędlin

W ludowej Polsce wędliny były nie tylko trudno dostępne. Były również kiepskiej jakości. czytaj więcej

Nie była to jedyna "rewolucja". Powstała również sieć tak zwanych sklepów komercyjnych, które oferowały mięso, wędliny i wyroby garmażeryjne, ale po cenach wyższych niż te oficjalnie ustalone.

Jak czytamy w "Kartkach z PRL-u", w efekcie "lepsze gatunki [mięsa i wędliny] w ogóle zniknęły z normalnej sprzedaży".

Artykuł pochodzi z kategorii: Kartka z kalendarza