47 lat temu, w nocy z 20 na 21 sierpnia 1968 roku, wojska państw Układu Warszawskiego wkroczyły na teren Czechosłowacji, aby „uchronić od oderwania Czechosłowacji od wspólnoty socjalistycznej”. W inwazji brała udział 2. Armia Wojska Polskiego, czego niektórzy Czesi do dziś nie mogą Polakom zapomnieć.

Zdjęcie

Interwencja w Czechosłowacji, Praga, 1968 r. /SIPA PRESS  /East News
Interwencja w Czechosłowacji, Praga, 1968 r.
/SIPA PRESS /East News

Pierwszy sygnał do zmian dali w październiku 1967 roku studenci, którzy w Pradze rozpoczęli demonstrować przeciwko przerwom w dostawie energii elektrycznej i upadającej gospodarce, której centralne planowanie nie służyło.

Nawet w samym komunistycznym mateczniku, w Komunistycznej Partii Czech i Moraw, narastało niezadowolenie z rządów Antonina Novotnego. I prawdopodobnie gdyby nie osobiste interwencje samego Leonida Breżniewa, to już późną jesienią 1967 roku Novotny pożegnałby się ze stanowiskiem.

Reklama

Wydarzenia w Pradze nabierały jednak tempa i już w styczniu Novotny stracił wsparcie z Moskwy. Nowym pierwszym sekretarzem został Alexander Dubček. Przystąpił on natychmiast do wprowadzania reform, które oparł na jugosłowiańskim przykładzie. W KC proponowano wówczas zwiększenie samodzielności przedsiębiorstw i samorządów, uwolnienie cen, a przede wszystkim zdecydowano o zniesieniu cenzury i ograniczeniu wpływu partii na życie społeczne.

Panika za żelazną kurtyną

W krajach bloku wschodniego zaczęła mrugać czerwona lampka. Tym bardziej, że hasła Dubčeka zaczęli podchwytywać dziennikarze z państw ościennych. Mieczysław Rakowski napisał w "Polityce": "Prasa czechosłowacka pełna jest wolnościowych idei. Postuluje się daleko idącą wolność prasy, jawność życia politycznego itp. Jak na razie, kierownictwo partii pozwala na tego rodzaju publikacje, które u nas uznano by za antypartyjne. Zbyt często za antypartyjne uważa się to, co nie odpowiada koncepcjom góry".

Wśród komunistycznej wierchuszki zawrzało. 23 marca w Dreźnie doszło do spotkania na najwyższym szczeblu kierownictw partii i rządów państw socjalistycznych. Pojawili się przedstawiciele ZSRR, Polski, Czechosłowacji, Bułgarii, Węgier i NRD. Najbardziej wojowniczy okazał się Władysław Gomułka, który w Polsce właśnie toczył walkę o zachowanie władzy i zmagał się z licznymi strajkami.

Miał on powiedzieć, że "(...) kierownictwo KPCz nie panuje nad sytuacją. Środki propagandy są w rękach wroga klasowego". Zarzucał Dubčekowi odejście od ideałów komunizmu i utratę kontroli nad państwem. Breżniew natomiast ostrzegł szefa rządu Czechosłowacji, Oldřicha Černíka, wskazując na radzieckich generałów: "Obecność tych dowódców może oznaczać i to, że kiedy będziemy potrzebować pomocy w rozwiązywaniu czechosłowackich spraw, może być ona natychmiast udzielona".

Już wówczas państwa Układu Warszawskiego zaczęły przygotowania na wypadek zbrojnej interwencji.

Z okazji rocznicy zakończenia II wojny światowej w Moskwie spotkali się szefowie partii i premierzy ZSRR, Polski, NRD, Bułgarii i Węgier. Po raz kolejny głównym tematem rozmów była sytuacja w Czechosłowacji. Uzgodniono, że następna narada odbędzie się w Warszawie, w dniach 14-15 lipca. Tym razem miano zaprosić przedstawicieli Czechosłowacji. Ci jednak woleli nie spotykać się w większym gronie. A przywódcy "warszawskiej piątki", jak zaczęto ich nazywać, mieli coraz mniej cierpliwości do reform Dubčeka.

Po lipcowym spotkaniu powstał list, w którym można było przeczytać: "Nie możemy jednak pogodzić się z tym, aby siły wrogie spychały wasz kraj z drogi socjalizmu i stwarzały groźbę oderwania Czechosłowacji od wspólnoty socjalistycznej. To nie jest bowiem tylko wasza sprawa, to jest wspólna sprawa wszystkich partii komunistycznych i robotniczych oraz państw złączonych sojuszem, współpracą i przyjaźnią. Jest to wspólna sprawa naszych krajów, które połączyły się Układem Warszawskim".

W tym samym czasie w pobliżu granicy czechosłowackiej trwały ćwiczenia wojskowe "Szumawa". Początkowo miały brać w nich udział jedynie oddziały Armii Czerwonej i Czechosłowackiej Armii Ludowej. Jednak wobec działalności reformatorskiej rządu w Pradze udział w ćwiczeniach wzięli również Polacy i Węgrzy. Pod przykryciem ćwiczeń przerzucono z terenu Ukraińskiej SRR 24. Gwardyjską Dywizję Strzelców Zmotoryzowanych, która stanęła w rejonie Cieszyna.

W drugiej połowie lipca wojska ZSRR, NRD, Polski, Węgier i Bułgarii rozpoczęły manewry pod kryptonimem "Pochmurne lato 68", które były "rozgrzewką" przed Operacją "Dunaj", mającą rozpocząć się w końcu lipca. Rozpoczęcie operacji opóźniono przez rozmowy, jakie toczyły się Czernej.

Breżniew żądał od Dubčeka zaniechania reform i zaostrzenia kursu wobec liberałów. Społeczeństwo domagało się jednak kontynuowania reform. Wobec tego władze w Moskwie zdecydowały o rozpoczęcie inwazji.

Operacja "Dunaj"

W pierwszym rzucie do Czechosłowacji wkroczyło 250 tysięcy żołnierzy i 4200 czołgów. W drugim rzucie znalazło się 200 tys. żołnierzy i 2300 czołgów. Polska 2. Armia liczyła 24 tysiące  żołnierzy, 647 czołgów, 566 transporterów plus artyleria i 24 śmigłowce.

W polskim społeczeństwie interwencja w Czechosłowacji wywołała falę oburzenia. Porównywano ją do zajęcia Zaolzia w 1938 roku, mówiono o hańbie i zdradzie.

Czesi stawiali bierny opór. Ograniczyli się m.in. do usuwania lub niszczenia drogowskazów. Na murach wielu miast pojawiły się hasła propagandowe. Często w żartobliwym lub ironicznym tonie.

Na przykład w Pradze można było przeczytać: "Sowiecki cyrk znowu w Pradze. Nie drażnić, nie karmić!". Co było też prawdą. Radzieccy żołnierze w pewnym momencie zostali bez aprowizacji i przez kilka dni głodowali. Czesi natomiast paradowali przed czołgami zajadając się pieczonymi kiełbaskami, które popijali piwem. Powszechne stało się hasło głoszone na ulicach stolicy: "Ani kromki chleba, ani szklanki wody okupantom".

Jak Niemcy w 1939

Władze państwa zostały aresztowane w nocy 20 sierpnia i przewiezione do Moskwy. Tam bardzo szybko zgodziły się zatrzymać bieg reform i skończyć z "kontrrewolucjonistami". W tym czasie wojska Układu Warszawskiego "zabezpieczały spokój" w państwie.

Dla Wojska Polskiego operacja zaczęła się 20 sierpnia o 23:50. Jako pierwsi granicę przekroczyli żołnierze 1. Batalionu Szturmowego. Następnie przez otwarte przejścia graniczne przetoczyły się czołgi 10. i 11. Dywizji Pancernej. Oficer czechosłowacki miał wówczas stwierdzić, że Polacy postępują z Czechami tak samo, jak Niemcy w marcu 1939 roku.

Już 24 sierpnia generał Wojciech Jaruzelski dziękował żołnierzom za ich działania w Czechosłowacji: "Wyrażam wam uznanie za bojową, żelazną dyscyplinę, za godne reprezentowanie munduru ludowego Wojska Polskiego, za skromność, takt i kulturę, za te wszystkie walory, które raz jeszcze potwierdziły waszą dojrzałość i rozum polityczny, waszą gorącą ideowość - podstawę siły bojowej, sprawności i zwartości naszych szeregów".

Żołnierze polscy pozostali na terenie Czechosłowacji aż do 20 października 1968 roku, dopóki sytuacja w kraju nie zmieniła się w sposób, który zadowalał Gomułkę i Breżniewa.

Żołnierze Wojska Polskiego aktywnie współdziałali w likwidowaniu oporu Czechosłowaków. Komandosi z Dziwnowa opanowali i unieruchomili radiostację w pobliżu Mielnika, stację telewizyjną w Trutnowie i przekaźnik w Pardubicach. Do końca sierpnia zajęli 12 obiektów radiowo-telewizyjnych.

Żołnierz z 10. DPanc. Maciej Żytecki wspominał, że do ich czołgu podchodzili Czesi i mówili: "Słuchajcie naszych powstańczych radiostacji". Dodawali również, że oni walczą tutaj o swoją wolność, i żeby Polacy im w tym nie przeszkadzali.

Niestety, Polacy przeszkadzali. W każdym zajętym mieście powstawał polski garnizon wojskowy, który odpowiadał za porządek i prowadzenie działalności propagandowej. Każde antykomunistyczne wystąpienie miało być karane. Dlatego niektórzy Czesi do dziś nie potrafią Polsce zapomnieć udziału Wojska Polskiego w Operacji "Dunaj".

-----

Źródła:

Tomasz Leszkowicz; "Mróz, który przegnał Praską Wiosnę. O interwencji z roku 1968"; histmag.org

Lech Kowalski; "Kryptonim "Dunaj"" Warszawa 1992

Robert Kwapis "Praska Wiosna", Toruń 2003

Sławek Zagórski


Artykuł pochodzi z kategorii: PRL

Więcej na temat:historia | Sławek Zagórski