W odwecie za napad na niemiecki posterunek policji w Bochni, 18 grudnia 1939 r. hitlerowcy rozstrzelali 52 mieszkańców miasta.

Zdjęcie

Egzekucja polskich zakładników pod wzgórzem Uzbornia. Zbrodnia w Bochni, 18 grudnia 1939 r. /IPN
Egzekucja polskich zakładników pod wzgórzem Uzbornia. Zbrodnia w Bochni, 18 grudnia 1939 r.
/IPN

Dwa dni wcześniej młodzi konspiratorzy związani z organizacją "Orzeł Biały" - Jarosław Krzyszkowski i Fryderyk Piątkowski - dokonali napadu na posterunek policji mieszczący się przy bocheńskim rynku. Celem akcji było zdobycie broni, podczas nieobecności w budynku niemieckich żandarmów.

26 lutego 1940 r. Zbrodnia w Palmirach

„Palmiry” stały się dla mieszkańców okupowanej Warszawy synonimem miejsca kaźni. Niemcy starali się utrzymać w tajemnicy miejsce egzekucji, ale wywiad Związku Walki Zbrojnej szybko dowiedział się, co się dzieje na polanie wśród lasów Puszczy Kampinoskiej, parę kilometrów od szosy modlińskiej,... czytaj więcej

Kiedy Polacy zostali zauważeni, wywiązała się  walka. Zginęło w niej dwóch Niemców, a Krzyszkowski i Piątkowski odnieśli ciężkie rany i dostali się w ręce okupantów.

Reklama

Zaalarmowani atakiem Niemcy wysłali z Krakowa do Bochni batalion SS. Nad ranem 17 grudnia pojmanych Polaków hitlerowcy powiesili na latarni na rynku miasta.

18 grudnia Niemcy wyprowadzili na wzgórze Uzbornia aresztantów z bocheńskiego aresztu i ponad 20 pojmanych zakładników. Pluton egzekucyjny strzelał do ustawianych w grupy po kilka osób Polaków, których wrzucano do dołów, wykopanych wcześniej przez przymuszonych do tego miejscowych Żydów.

Czekający na swoją kolej, widzieli śmierć poprzedników. Na zachowanych zdjęciach, dostrzec można  przerażenie ludzi, którzy rozpaczliwie modlą się, nie widząc dla siebie ratunku.

Wedle relacji świadków, jednemu z przeznaczonych na rozstrzelanie mężczyzn udało się zbiec. Następnym ofiarom Niemcy wiązali ręce, aby utrudnić ucieczkę. Po salwie plutonu, ofiary były dobijane strzałem w głowę z bliskiej odległości.

18 grudnia 1939 r. pod Ubornią Niemcy zamordowali 52 Polaków. 21 grudnia w mogile rozstrzelanych pochowano także ciała Jarosława Krzyszkowskiego i Fryderyka Piątkowskiego, które przez cztery dnia - na postrach dla mieszkańców - wisiały na latarni na bocheńskim rynku.

Przeprowadzeniem egzekucji polskich zakładników dowodził mjr Albrecht. Obserwował ją gubernator Otto Wachter.

Niemcy dokumentowali fotograficznie akcję, traktując ją w kategoriach instruktażowych. Była to jedna z pierwszych masowych zbrodni hitlerowskich w okupowanej Polsce. Zdjęcia z egzekucji trafiły  do wywołania do miejscowego zakładu fotograficznego. Potajemnie wykonane odbitki polski ruch oporu przesłał rządowi emigracyjnemu w Londynie i w 1940 r. te wstrząsające fotografie zostały opublikowane.

Po wojnie album z 24 fotografiami dokumentującymi zbrodnię w Bochni został skonfiskowany przez  aliantów. Zestaw zdjęć, noszący nazwę "Suhne fur Bochnia 18 XII 1939", czyli "kara dla Bochni", znajduje się w Instytucie Pamięci Narodowej.
NH

Artykuł pochodzi z kategorii: Kartka z kalendarza

Więcej na temat:Bochnia | okupacja niemiecka