Niespełna 17-letni Emil Barchański, działacz opozycji antykomunistycznej, 3 czerwca 1982 roku zaginął w tajemniczych okolicznościach. Dwa dni później odnaleziono jego zwłoki. Chłopak najprawdopodobniej został uprowadzony i zamordowany przez funkcjonariuszy Służby Bezpieczeństwa.

Zdjęcie

Klepsydra z informacją o śmierci Emila Barchańskiego /Marek Carrot /Fotonova
Klepsydra z informacją o śmierci Emila Barchańskiego
/Marek Carrot /Fotonova

Kim był Emil Barchański? Działający w demokratycznym podziemiu 16-latek wraz z kolegami Markiem Marciniakiem i Arturem Nieszczerzewiczem 10 lutego 1982 roku oblał farbą i podpalił pomnik komunistycznego zbrodniarza Feliksa Dzierżyńskiego.

​16 listopada 1989 r. Demontaż pomnika Feliksa Dzierżyńskiego

"Feliks Dzierżyński to duma polskiego ruchu rewolucyjnego - Bolesław Bierut" - taki napis widniał na ustawionym w 1951 roku w Warszawie pomniku jednego z największych sowieckich zbrodniarzy. czytaj więcej

Niecały miesiąc później Barchański został aresztowany i katowany przez esbeków, którzy biciem wymusili na nim fałszywe zeznania.

Reklama

"Jak popadło. Każdy chciał uderzyć, kopali, bili po twarzy, żołądek. Ciągłe obelgi, obrażali wszystko, co mogło być dla mnie ważne" - wspominał w pamiętniku. Został skazany na dwa lata więzienia w zawieszeniu.

Jednak podczas kolejnej rozprawy, gdzie miał zeznawać jako świadek w sprawie m.in. Marciniaka, opowiedział o barbarzyńskim zachowaniu funkcjonariuszy SB. "Ci panowie, kiedy biją, nie przedstawiają się, ale jestem gotów w każdej chwili ich rozpoznać" - oświadczył.

Barchańskiemu nie było dane rozpoznać oprawców na kolejnej rozprawie.

3 czerwca pojechał ze znajomym nad Wisłę. Tam zaginął w tajemniczych okolicznościach. Jego ciało odnaleziono dwa dni później. Prokuratura uznała, że przyczyną śmierci Barchańskiego było utonięcie.

"Emil nie znosił wody, miał hydrofobię. Rok wcześniej, w czasie wakacji na Wybrzeżu, ani razu nie wszedł do morza. Nigdy nie chodził na basen" - pisał jednak Maciej Miłosz w "Życiu Warszawy".

Wątpliwości wyraził również Nieszczerzewicz.

"Mogła być to próba uciszenia chłopaka, żeby nie podał nazwisk panów śledczych, którzy go bili podczas przesłuchania" - powiedział w rozmowie z dziennikarzem RMF FM kolega Emila

"Jestem przekonana, że Emil Barchański został zamordowany. Prawdopodobnie jest to związane z tym, że na kolejnych rozprawach miał być poruszany wątek bijących go funkcjonariuszy" - komentowała na łamach "Życia Warszawy" Agnieszka Rudzińska z IPN.

Artykuł pochodzi z kategorii: Kartka z kalendarza

Więcej na temat:Emil Barchański