Dr Tadeusz Ruzikowski z Instytutu Pamięci Narodowej przypomina, że utworzona 36 lat temu "Solidarność" stała się pierwszym w Europie Środkowo-Wschodniej niezależnym związkiem zawodowym. Stało się tak dzięki podpisanym dokładnie 36 lat temu w Gdańsku porozumieniom sierpniowym między władzami PRL a Międzyzakładowym Komitetem Strajkowym na czele z Lechem Wałęsą.

Zdjęcie

Lech Wałęsa w Stoczni Gdańskiej. Sierpień 1980 /AFP
Lech Wałęsa w Stoczni Gdańskiej. Sierpień 1980
/AFP

Umowy zapoczątkowały proces upadku komunizmu w naszym kraju i pośrednio zmiany ustrojowe w innych europejskich państwach bloku komunistycznego. Jak wyjaśnia dr Tadeusz Ruzikowski, mowa o porozumieniach sierpniowych, gdyż podpisano ich trzy - oprócz Gdańska - także w Szczecinie i w Jastrzębiu. Historyk przypomina, że głównym z 21 postulatów było utworzenie niezależnych od władz związków zawodowych, wcześniej takie organizacje były bowiem uzależnione od PZPR.

Według historyka, zgoda komunistów na utworzenie niezależnego związku zawodowego była poniekąd grą na czas. "To było taktyczne posunięcie, mające dać władzom czas na zebranie sił i doprowadzenie do sytuacji pożądanej, czyli przywrócenia - z punktu widzenia władz PRL - ładu społecznego. Władze były wówczas zbyt słabe, by tak masowe społeczne poruszenie móc zniwelować" - mówi badacz, nawiązując do 2-miesięcznej fali strajków, która latem 1980 ogarnęła Polskę.

Reklama

Okres po swoim powstaniu "Solidarność" wykorzystała na budowę własnych struktur organizacyjnych - mówi dr Ruzikowski. Jak dodaje, ten proces był zalążkiem prawdziwej demokracji.

Historyk IPN podkreśla, że ruchu solidarnościowego nie tworzyli wyłącznie robotnicy, ale też inteligencja i rolnicy. "Także to były te wszystkie podstawowe grupy społeczne, na których poniekąd zależało ówczesnym władzom PRL" - mówi dr Ruzikowski, dodając, że w wielu zakładach pracy PZPR została zmarginalizowana.

Kiedy mowa jest o strajkach w sierpniu 1980 roku, niemal każdy ma skojarzenie z wydarzeniami w Stoczni im. Lenina w Gdańsku. To tam odbywały się negocjacje między członkami Międzyzakładowego Komitetu Strajkowego a delegacjami rządowymi, tam zjeżdżali eksperci z całego kraju i tam wreszcie... czytaj więcej

Nadzieja na zmianę

Porozumienia Sierpniowe przyniosły nadzieję na zmianę i upadek systemu komunistycznego - mówi historyk Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego Leszek Rysak.

Dodaje, że strajki i postulaty protestujących robotników były ważnym elementem w dążeniu do prawdy w sierpniu 1980 roku. "Zaczęto głośno mówić o sprawach, które przez komunistów miały zostać zamiecione pod dywan i były tematem tabu" - mówi Rysak.

Przypomina, że treść Porozumień Sierpniowych nie dotyczyła tylko spraw ekonomicznych, ale przede wszystkim postulatów politycznych, dążących do dekompozycji ówczesnego systemu. "Ludziom zaczęło zależeć na prawdzie i sprawiedliwości" - zaznacza historyk i podkreśla, że robotnicy domagali się uznania swojej reprezentacji wobec władz partyjno-państwowych. Przypomina, że jednym z najważniejszych postulatów było stworzenie niezależnych i samorządnych związków zawodowych, a porozumienia podpisano w Gdańsku, Szczecinie i Jastrzębiu.

Zdaniem Rysaka, ważnym czynnikiem było przeprowadzenie przez Prymasa Tysiąclecia milenijnej formacji Polaków. Jak mówi historyk, dzięki kardynałowi Stefanowi Wyszyńskiemu i Janowi Pawłowi II, w sierpniu 1980 roku robotnicy czuli się duchowo umocnieni. Nie godzili się z komunistycznym reżimem. Mieli nadzieję na to, że strajki staną się przełomowym momentem.

Strajk w Stoczni Gdyńskiej w sierpniu 1980 roku. Część 2: przebieg strajku

Przed rozpoczęciem następnego dnia, 16 sierpnia Andrzej Kołodziej po raz kolejny zadzwonił do Bogdana Borusewicza i dowiedział się, że gdańskiej stoczni sytuacja jest bardzo zła, ponieważ Lech Wałęsa dąży do zakończenia strajku. czytaj więcej

"Był niepokój o możliwość użycia broni"

Janusz Śniadek wspomina, że podpisanie porozumień sierpniowych na Wybrzeżu odbierano z ogromnym entuzjazmem, ale był też duży niepokój o dalsze działania władz.

Były przewodniczący "Solidarności", który przed 36 laty pracował w stoczni w Gdyni, powiedział w radiowej Jedynce, że robotnicy obawiali się, czy komuniści dotrzymają umowy, zwłaszcza, że wciąż świeża była pamięć o tragicznych wydarzeniach Grudnia '70.

"Niepokój o możliwość użycia broni być może tutaj (w Trójmieście) był większy niż w innych miejscach w kraju" - mówił Śniadek.

Jak dodał, z tego powodu ludzie mieli w sobie wówczas poczucie samodyscypliny - nie było mowy o masowym wychodzeniu na ulice, unikano też picia alkoholu w obawie o prowokację służb.

Porozumienia Sierpniowe: Atmosfera pierwszych dni strajku wyjątkowo napięta

Nie wiedzieliśmy czy strajk w Stoczni Gdańskiej zakończy się sukcesem czyli podpisaniem porozumień - mówi Bogdan Borusewicz. Dziś mija 35 lat od podpisania historycznych porozumień, które zapoczątkowały przemiany polityczne w Polsce. czytaj więcej

Początek "Solidarności"

36 lat temu komunistyczne władze podpisały ze strajkującymi robotnikami porozumienia sierpniowe, zakładające m.in. ograniczenie cenzury, wprowadzenie prawa do strajku i transmisje niedzielnych mszy świętych w Polskim Radiu.

Umożliwiły one m.in. późniejsze zarejestrowanie "Solidarności" i zapoczątkowały proces upadku komunizmu w naszym kraju, a pośrednio też zmiany ustrojowe w innych europejskich państwach bloku komunistycznego.

Porozumienia sierpniowe przewidywały także zgodę komunistycznych władz na budowę pomnika ofiar Grudnia 1970 roku. Reżim zobowiązywał się też do opublikowania w ciągu kilku miesięcy podstawowych założeń reformy gospodarczej. Ku niezadowoleniu wielu protestujących przyjęto też zapis, że nowe związki zawodowe uznają kierowniczą rolę PZPR w państwie.

Artykuł pochodzi z kategorii: Aktualności

Więcej na temat:porozumienia sierpniowe